Decoupage, rękodzieło artystyczne... To moje pasje... moje hobby... galeria decoupage, maski, manekiny, lampy, ceramika, pudła, pojemniki... deseczki, wazony, lampiony...
Blog > Komentarze do wpisu

Monidło - prezentem ślubnym

Tak się złożyło, że ostatnimi czasy "walczyłam", na prośbę, z monidłem.

Zamówienie przyjęłam od sympatycznej somsiadki. 

Nigdy nie robiłam czegoś takiego, ale bawiłam się tzw. malarskim decoupage'm. Postanowiłam więc, spróbować sił swoich.

Monidło to, miało być prezentem ślubnym dla somsiadkowej córy, która ślub brała na początku sierpnia.

Czas ślubu minął, a ja jak widać do dnia dzisiejszego ani mru mru na ten temat.

Wcześniej nie chciałam nic pisać, gdyż obawiałam się ewentualnych odwiedzin na blogu somsiadowej córy przed datą zaślubin, więc sprawa się odwlekła.

Teraz jest już dawno po i nadszedł czas ujawnienia, gdyż prezent został mile przyjęty.

Wyzwanie było spore, gdyż jak wcześniej pisałam, nigdy nie pracowałam nad taką kompozycją. Jednak się udało.

Podstawą było zdjęcie młodej pary z jakiś wcześniejszych wakacji. Zdjęć nie miałam za dużo do wyboru, ale coś udało się wybrać z tych otrzymanych.

Praktycznie ze zdjęcia pozostały twarze, a reszta została poprawiona, zamalowana, domalowana, namalowana. Efekt końcowy miał być lekko wesoło karykaturowaty młodej pary. Miało być lekko "wiejsko-czarodziejsko" na wesoło i zalatywać małym obciachem, co pomogły mi stroje dawno niemodne.

Główną rolę przy powstawaniu monidła odegrał pędzel.

Największą zmorą było jednak lakierowanie. Sama już nie wiem w ilu warstwach (ale napewno powyżej dwudziestu warst), ponieważ chciałam wtopić wszystko w całość.

Dla tych, którzy nie spotkali się z nazwą monidła przybliżam lekko ten termin. Według internetowej wikipedii... 

Monidło to rodzaj realistycznego obrazu, portretu namalowanego najczęściej na podstawie zdjęcia ślubnego. Często to samo czarno-białe zdjęcie oprawione w ramę. Wieszane najczęściej nad łożem małżeńskim. Charakterystyczną cechą tego zazwyczaj czarno-białego obrazu były podkolorowania przede wszystkim na czerwono usta czy lazurowo-niebieskie oczy. Inne detale były retuszowane. Często postaciom domalowywano bardziej kosztowne stroje niż w rzeczywistości. W moim wypadku także to nastąpiło, ale odwrotnie.

Monidła po raz pierwszy pojawiły się w XIX wieku w Polsce, jako tańsza alternatywa tradycyjnych portretów, które z powodu zdecydowanie wyższej ceny, były popularne jedynie w zamożniejszych warstwach społeczeństwa. Monidła natomiast rozpowszechniły się wśród mniej zamożnych warstw, szczególnie wśród chłopów. Po II wojnie światowej straciły na popularności i z czasem stały się synonimem kiczu.

Monidło stanowi osnowę akcji opowiadania Jana Himilsbacha oraz nakręconego na jego podstawie filmu Antoniego Krauzego (1969). Nazwa nagrody głównej wręczanej od 2008 roku podczas festiwalu Jana Himilsbacha w Mińsku Mazowieckim też nosi nazwę Monidło.

Monidła najczęściej były bardzo poważne i smutne. Mnie się zawsze kojarzyły ze smutnym zdarzeniem rodzinnym, zamiast ze ślubem. Może to wynikało z tego, że kiedyś małżonkowie byli wybierani przez rodziców, zamiast przez zainteresowanych.

Postanowiłam więc co nieco zmienić:

moi bohaterowie są uśmiechnięci i weseli, czyli znowu odwrotnie, ale celowo.

I kolorystyka bardziej w sepii niż czarno-biała, ale to na życzenie zamawiającej.

A oto efekt...

monidło

Lekko z boku...

monidło

W wersji czarno-białej...

monidło

Tutaj chodziło o pokazanie lekko obciachowych detali, przez co twarze lekko się zniekształciły.

monidło

Druga strona, na której dołączone życzenia od rodziców...

monidło

 

Mówiąc szczerze, przy tworzeniu monidła bawiłam się przednie.

Polecam.

 

sobota, 28 sierpnia 2010, margoo74
Pozdrawiam Margo

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
sasia73
2010/08/29 17:10:30
Prezent niebanalny!
Się, Bido, nalakierowałaś... Niektóre papiery rzeczywiście ciężko wtopić... Tym bardziej gratuluję, że Ci się udało i wyszło tak, jak chciałaś!
-
2010/08/29 22:55:18
Na zdjęciach nie widać, ale całkiem fajnie to wyszło wszystko razem. A lakieru poszła tona... Już mi się to monidło po nocach śniło, że nie wyszło... ale ubaw.

http://www.facebook.com/pracownia.margo


Katalog-blogow.pl


napisz do mnie
moja strona

Na Moim Allegro

W Mojej Pracowni

Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt

zegar

W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku.

Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.

Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody.