środa, 15 lutego 2012

Śnieg za oknem i sypie...

i korzystając, że zima własnie do nas przybyła i sypie śnieg jak z wora, zasypujac wszystko co się da i jak się da, wstawię jeszcze kilka moich prac zimowych z ostatniego okresu jakie popełniłam...

obrazek świąteczny

obrazek jeszcze typowo bożonarodzeniowy, bo z napisem "Wesołych świąt" i do tej pory stoi na widoku

obrazek świąteczny

trochę widać światełka i błyszczący śnieg na choinkach

obrazek świąteczny

 

'Zimowy lampion" zrobiłam pod wpływem chwili, tak mi się zrobiło zimowo i przytulnie, że musiałam go popełnić, a rozmiarów jest niezwykle uroczych i niemałych

zimowy lampion

dużo brokatu i śniegu.......

lampion zimowy

lampion zimowy

Obrazek z damą, ale niekoniecznie śniegową Panią

obrazek z damą

pasta strukturalna, papier ryżowy, złota farba i złota konturówka

obrazek z damą

jeszcze zimowa deseczka ze spenkaniami jednoskładnikowymi i zimowym obrazkiem, co prawda nie wiemczy to koniec, ale jeszcze nad nią dumam, bo cos mi jeszcze w niej brakuje....

deska dekoracyjna

A tutaj deseczka, zrobiona na zamówienie mojego męża dla przełożonej i jej małżonka

deska dekoracyjna

 

A na koniec

pozdrawiam cieplutko wszystkie odwiedzające mnie "duszyczki"

Margo

niedziela, 05 lutego 2012

Tym razem...

 udało mi się wreszcie skończyć i obcykać wielkie wiadro czy bardziej wielki kubełek, który posłuży mojej małej na klocki wiecznie walające się po różnych miejscach.

Kubełek z jednej strony zacieniowany i obdomkowany...

 

Kubełek z góry... z kolejną budką...

kubełek na klocki

 

Kubełek z drugiej strony...

celowo zaszalałam z cieniowaniem, gdyż moja mała lubi bardzo kolorowo, chyba jak wszystkie bąki...

kubeł na klocki

 

A teraz, skończona jeszcze jesienią, "druga" komoda ("pierwszą" już dawno pokazałam) do pokoiku mojej małej hrabianki, bo tak ostatnio na siebie mówi.

Jedna środkowa szuflada utrzymana w kolorze całej komody - w jasnym pastelowym beżu pod nazwą "dzika orchidea", a dwie zewnętrzne dodatkowo zostały przetarte fioletową farbą - dla odmiany z komodą "pierwszą", która ma odwrotna tonację.

komoda dziecinna

 

Motyw

 pasujący do klockowego wiaderka, bądź odwrotnie... klockowe wiaderko pasujące do komody...

 

komoda dziecinna

 

Jak widać na zdjęciach już dawno "zadomowiona" w pokoiku mojego maluszka.

niedziela, 08 stycznia 2012

Na wstępie życzę wszystkim odwiedzającym mojego bloga

Szczęśliwego Nowego Roku

i lepszego we wszystkim za co się bierzemy oraz dużo miłości i samych dobroci...

 

A teraz moje pierwsze tildy...

 

moja pierwsza tildowa laleczka "Janioł", bo tak ma na imię od samego początku, uszyta została na niespodziewaną i zaskakującą prośbę mojej malutkiej córeczki.

Któregoś zupełnie normalnego dnia przyszła do mnie i najzwyczajniej w świecie poprosiła: "Mamuś usyj mi lale janiołka, plosze". I po chwilowym zapowietrzeniu się odparłam, że owszem uszyję i obiecuję. Jednak nie miałam pojęcia od czego zacząć. Co prawda z szyciem miałam swego czasu do czynienia, ale dawno jako nastolatka i mała dziewczynka, bo zawsze coś szyłam dla swoich lal i przerabiałam dla siebie i domu... mama zawsze wrabiała mnie w szycie zasłon, poduszek i innych domowych wystrojów...

Z racji, że mam jakieś pojęcie do czego służy maszyna, igła i nici, poszperałam trochę po necie i po koleżeńskich blogach szyjących znajomych i... zaczęłam kombinować...

szblon, ołówek, kartka, materiał, nici i do roboty... zaczęłam

Tak z tego dumania udziergałam zupełnie ręcznie  mojego Pierwszego Anioła - zdjęcia później jak zdołam go uchwycić w kadr. Udziergałam również i spodnie i bluzę, a teraz siedzę nad sukienką, bo bluza już "bludna stlasznie". Sukienka w stylu takim samym jak mają lale-anioły poniżej.

 

A na fotce poniżej siedzi drugi uszyty przeze mnie Anioł...

tilda

bo...

zdjęcia pierwszej lali jeszcze nie zdążyłam pstryknąć, gdyż wciąż jest w ruchu i biega wszędzie z moją Misią co utrudnia sesję.

Biżuteria moich Anielic...

tilda

tilda

Skrzydełka również są... na miejscu

tilda

Fryzura jak na anioła przystało...

tilda

A tutaj Anielica trzecia w kolejce jak wyszła spod moich paluszków...

tilda

I dwie razem w czałek okazałości

tilda

Wzrostu słusznego, bo wszystkie trzy około 55 cm wzrostu mają

tilda

Tak jak wspominałam pierwszą uszyłam od samego początku do końca ręcznie, dwie pozostałe poszły już maszynowo. Sukienki w stylu Jane Austen.

 

wtorek, 03 stycznia 2012

Jestem osobą, która lubi różne piękne rzeczy... i nie koniecznie tylko w jednym stylu i tak min. podobają mi się wykonania różnych różności w stylu shabby chic, vintage, retro...

Duże serducho powstałe metodą suchego pędzla...

jedna strona

serdulek

i z drugiej strony

serce

Malutki obrazek do kompletu...

obrazek

I troszkę inaczej wykonana skrzynka na klucze... z reliefem i cieniowaniem.

skrzynka na klucze

Powstała całkiem fajna, stara, powycierana komodka na klucze, która będzie wisiała w pewnym przedpokoju -  wiatrołapie...

skrzynka na klucze

Szczęśliwego Nowego Roku 2012!!!!!!!!!!!!

a tutaj już sam środek, również powycierany, poprzecierany i pocieniowany

skrzynka na klucze

 

czwartek, 29 grudnia 2011

Święta, święta...

i już po świętach,

 a u mnie jeszcze świątecznie...

Owalne zawieszki świąteczne na drzwi, na ścianę czy do powieszenia w oknie.

Skromne, ale efektowne.

Napisy świąteczne, anioły ubrane w świąteczne błyszczące swoje ubiorki.

Powstałe z odnalezionych na zaprzyjaźnionej stronce tzw. gotowców...

zawieszki

Pierwsza w tonacjach zielono-oliwkowych z dodatkiem złota

zawieszka

Druga w tonacjach szaro-różowo-czerwonych z dodatkami srebrnego brokatu

zawieszki

Poświątecznie już wesołych i spokojnych dni do końca roku życze wszystkim.

 

wtorek, 22 listopada 2011

Inspiracją do pokazanych w poprzednim poście potrójnych herbaciarek był właśnie ten oto kufer. Nie małych rozmiarów, co prawda, ale znów nie taki ogromny.

Od samego początku powstawał z myślą o mojej Teściowej, która wbrew wszystkim dowcipom i różnym opisom teściowych, jest fajną babeczką, z którą można się dogadać i nie tylko...

Kufer sporych rozmiarów, nadający się idealnie do przechowywania dużych naturalnych korali i innych szyjowych ozdób w stylu naszyjniów i wielkich bransoletek... czego moja Teściowa ma pod dostatkiem. A jak zobaczyłam, że są chowane po szufladach to olśniło mnie piorunem na ten właśnie kufer. 

Wykonałam go na warsztatach kreatywnych u Asket.

Kolorystykę utrzymałam w takich zestawieniach jakie moja Teścióweczka ma w sypialni, czyli beże, brązy, trochę starego złota i ten brudno-szaro-niebieski, który podpasował mi idealnie. No i te ukochane róże...

Usłyszałam nawet przy układaniu kompozycji, że takie zestawienie kolorystyczne nie do końca fajnie ze sobą pasowało i burzyło całość, ale po wykonaniu pracy i połączeniu wszystkiego w jedno efekt jest idealny.

Najważniejsze również to, że prezent został przyjęty z ogromnym uśmiechem i szczerym zadowoleniem.

Co mnie cieszy ogromnie.

A tutaj fajnie widać cieniowania i widać jakiego nadają charakteru. (za to złoty trochę jakby zmienił kolor, ale cóż niech działa wyobraźnia)

Naprawdę warto się nad nimi napracować, dla samego efektu.

 

Pozdrawiam Was cieplutko i do przeczytania.

Prezentów czas...

... pewnikiem wszyscy zaczynamy powoli zbierać się do zbierania prezentów dla naszych najbliższych.

Jedni zostawiają to na ostatnią chwilę, drudzy już teraz wyłapują ciekawe okazje, niekoniecznie cenowe, i fajne pomysły.

Ja należę do tych drugich i potem upycham wszystko po kątach i szafach martwiąc się, czy aby napewno nikt ich nie wyniuchał. Taki urok świątecznych przygotowań.

Prezenty też można do nich zaliczyć jak najbardziej, bo nie zawsze je kupujemy, czasami wymyślamy i tworzymy swoje pod konkretnych obdarowanych.

Osobiście ubię ten czas przygotowań, świątecznego nastroju, fajnie jest obmyślać co by tu zrobić bądź wynaleźć ciekawego. Moim skromnym zdaniem to wcale nie musi być droga rzecz, to nie na tym polega przecież, ale to tylko moje zdanie. Każdy jednak robi po swojemu i tak jest dobrze.

Moim kolejnym pomysłem na gwiazdkowe prezenty są skrzyneczki herbaciarki. Mogą również służyć jako szkatułki na biżuterię, czy inne drobiazgi. To już kto jak woli. Powstały jednak z pudełek przeznaczonych na herbatki.

Potrójne herbaciarki w stylu retro...

 

Jedna utrzymana w tonacjach brązowo - beżowych, a druga w zielono - czarnych...

Środek pudełeczek zostawiłam naturalny, niczym nie malowany.

środa, 09 listopada 2011

Zaczęły się przygotowania wszelakich ozdób świątecznych, ale również nadszedł czas prezentów.

Nie koniecznie one muszą być zaśnieżone i typowo świąteczne. Mogą być takie, które będziemy używać przez cały rok.

Tak oto powstała seria lawendow i różne lawendowe dodatki.

Duża taca lawendowa i herbaciarka powstała w jednym stylu na zamówienie do jednej kuchni.

Jeszcze do kompletu pojawił się chustecznik prostokątny, ale niestety nie zdążyłam zrobić fotki przed jego zniknięciem.

komplet lawendowy

Jak widać na zdjęciu komplecik wyprowadzony na wysoki połysk.

Specjalnie postarzyłam tacę i herbaciarkę używając Lacca Scurente, aby nabrała zdecydowanego charakteru.

Taca solo...

 taca lawendowa

Herbaciarka solo...

taca i herbaciarka lawendowa

Herbaciarka w środku... już nie postarzona tylko shabby chic

herbaciarka w lawendach

Deseczka - wieszaczek z koszem lawendy...

wieszaczek lawendowy

 Dwa obrazki lawendowe i zakładka-zawieszka do książki, potraktowane suchym pędzlem...

lawendowo

Pozdrawiam i do następnego posta... Margo

piątek, 04 listopada 2011

Pozaglądałam ostatnio do blogowych znajomych i mniej znajomych i widzę, że powolutku zaczyna pachnieć świętami Bożego Narodzenia.

To znak, że bombkowe i prezentowe szaleństwo czas zacząć i to pełną parą. Tak, więc uruchamiam moją małą pracownię "świątecznie"...

Mnie osobiście udało się już zapoczątkować te magiczne zawirowania jakie zawsze pojawiaja się ze świętami. Może też dlatego, że uwielbiam te święta szczególnie, bo są pachnące, pełne miłych niespodzianek i prezentów i nie tylko....

Dużo kolorów, światełek i błyskotek, które dodają ciepła każdemu domowi i jego mieszkańcom bardzo mi się podoba i poprawiają mi nastrój. Kojarzą mi się z ciepłem i pysznościami, pojawiającymi sie na świątecznym stole.........

Tak rozmarzona wstawię kilka zdjątek tegorocznie popełnionymi bombkami... a to dopiero początek...

Bombka "12" z damą w stylu... same oceńcie 

 bombka z damą

a to druga strona tej bombki

bombka

 

Bombki z pleksi w klasycznej i najbardziej spotykanej wielkości ozdobione w środku...

 bombki z pleksi

szkoda, że nie widać tego śniegu w środku bombki, bo fajnie wygląda w całości

bombki ozdobione od środka

 

Bombeczki w stylu wyjatkowo romantycznym: jedna ozdobiona klasycznym decoupage, druga wklęsła i zaśnieżona z lekka...

bombki romantyczne

 

Małe bomneczki, bo to chyba "8" utrzymane w klimacie zimowych widoczków.

 

 Pierwsza typowo biała i zimowa, a druga potraktowałam Lacca Scurente, aby była nieco postarzała... i chyba się udało.

bombka  z pejzarzem

i jeszcze druga strona śniegowej bombeczki

bombka  z pejzarzem

 

Pozdrawiam jeszcze listopadowo...

środa, 05 października 2011

Tak właśnie wyszło...

Rocznicowa szkatułka została zamówiona przez zaprzyjaźnionego Pana na rocznicę ślubu dla swojej żony. Podarunek dodatkowo został wypełniony przez owego Pana pięknym wymarzonym zegarkiem...

Szkatułka przez cały czas była niespodzianką, zegarek zaś zamówiony przez żonę wcześniej. Jako, że rzeczony Pan jest bardzo za swoją żoną i lubi Jej robić niespodziewajki zamówił dodatkowo puzderko na biżuterię.

Jak to z panami bywa informacje uzyskane przy zamówieniu co lubi żona były dosyć zwięzłe: kolory to czerwony i złoty oraz złotą biżuterię... i tyle... i kwiaty... napewno róże...

Hmm... mężczyzna...

Co robić...

Pomysłów miałam kilka, ale nie do końca współgrające z zamówieniem...

Jak już zabrałam sie do tworzenia, wycinania, ozdaniania, cieniowania i klejenia praktycznie jajo zmieniało się z chwili na chwilę... Powstrzymywało mnie jedyne oczekiwanie na wysychanie kolejnych warstw i wykończeń. Nie ukrywam, że troszeczkę się napracowałam, ale sprawiło mi to ogromną radochę. Lubię bardzo jak coś z moich tworków sprawia komuś niespodziankę.

Efekt końcowy moich kombinacji...

nie mogłam dopracowac zdjęć kolorystycznie i ostrościowo, ale cosik widać

szkatułka z jaja strusiego wykończona jest w kolorach złota i czerwieni

szkatułka z jaja

środek wykończony atłasową podszeweczką i złotą lamówką, aby komponował się z całością wykończenia

szkatułka z jaja

szkatułka z jaja

na zewnątrz obydwóch połówek szkatułki dodałam także troszkę konturówki, która podkreśla kolory i wzorki na czerwonej obwódce, które na zdjęciach są niestety mało widoczne

szkatułka z jaja

szkatułka wykończona w postarzonym retro klimacie

szkatułka z jaja

wieczko szkatułki

szkatułka

 

Pozdrawiam i do następnego przeczytania

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
O autorze
Tagi

napisz do mnie
moja strona

Na Moim Allegro

W Mojej Pracowni

Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
zegar

W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku.

Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.

Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody.