Decoupage, rękodzieło artystyczne... To moje pasje... moje hobby... galeria decoupage, maski, manekiny, lampy, ceramika, pudła, pojemniki... deseczki, wazony, lampiony...
czwartek, 16 sierpnia 2012

Kilka postów wcześniej obiecałam, że pokażę moją zafilcowaną, ufilcowaną ogromną torbę, o jakiej marzyłam czas długi.

Nie ukrywam roboty co niemiara, ale efekt wart takiej pracy.

torba filcowa

Torba jest wynikiem udziału w kwietniowych Warsztatach Stamperii. Warto było naprawdę, ale umachałam się dziko.

Najgorszy jest ten ciężar , kiedy torba, jescze nie torba jest nasiąknięta wodą i trzeba ją odwrócić na drugą stronę do filcowania.

Jednak efekt końcowy wynagradza te niedogodności.

torba filcowa

Po ufilcowwaniu jeszcze wilgotną zdobiłam swarowskimi kamykami w kształcie motylków i obszywałam klapkę niby fastrygą.

Potem leżała przy kominku susząc się dobrych kilka dni.

torba filcowa

Pod wpływam weny i zapotrzebowania na prezent uknułam taką oto czeroną kosmetyczkę dla mojej Teściowej Irenki.

Myślę, ze Jej się podobała, bo Ona lubi rzeczy wychodzące spod  moich łapek.

kosmetyczka filcowa

A tu dupeczka kosmetyczki

kosmetyczka filcowa

Poza tym wyszła jeszcze spod łapek mojej córci, z moją pomocą ładna mała torebeczka z przeznaczeniem jako etui na okulary mładej Damy.

etui na okulary zafilcowane

 

etui na okulary zafilcowane

Pozdrawiam mocno zafilcowana.

Margo

wtorek, 14 sierpnia 2012

Pomimo, że uwielbiam decoupage, to jeszcze jest kilka rzeczy rękodzielniczych, które uwielbiam robić.

I taką właśnie jedną z nich jest filcowanie i to szczególnie na mokro.

Z tego też powodu ostatnimi czasy poczyniłam sporo ozdób.

Poniżej zaprezentuję tylko kilka z nich.

 

naszyjnik w turkusach

 

kolorowy naszyjnik

 

kolejne turkusy

 

naszyjnik

 

naszyjnik

 

Każdy inny, choć troszkę podobne, w jednym więcej turkusu, w drugim więcej różowego, a w innym więcej białego...

Podoba mi się filcowanie min. z tego powodu, że jak by człowiek się nie starał to i tak nigdy nie wyjdą takie same .

Tak samo jak w decoupage.

Taka zaleta filcowania i decoupagu, że rzeczy wykonane tymi technikami są unikalne, niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju.

piątek, 10 sierpnia 2012

Witajcie i zobaczcie jakiego znalazłam cukiereczka,

jak najbardziej wzięłam udział, bo nie mogłam się tej wróżce oprzeć.

 

a tytaj link:

http://anialkowo.blogspot.com/2012/07/fairy-candy.html?showComment=1344599828901#c7967938915012568916

poniedziałek, 30 lipca 2012

Tutorialek ten powstał na potrzeby fajnego portalu dla i o artystach, gdzie zachęcam Was serdecznie do zaglądania i zarazem zapraszam w odwiedziny.

Tam można znaleźć  różne ciekawe informacje i popodglądać innych i ich cudeńka, które wychodzą spod ich łapek i min. moich.

www.chabrowepole.pl

A poniżej już kursik krok po kroku jak zrobić fajną wiosenną deseczkę.

Zapraszam do dzieła...

Wiosenna deseczka w stylu prowansalskim

 

Potrzebne materiały i narzędzia:

 

materiały:

  • deseczka drewniana lub z mdf-u,
  • serwetki z motywem do ozdabiania,

 

narzędzia:

  • primer – farba podkładowa,
  • klej do decoupage,
  • lakier akrylowy półmatowy lub błyszczący – zależy od oczekiwanego efektu błysk lub mat
  • farby akrylowe do decoupage w kolorach beżowy jasny, ciemno-brązowy lub czekoladowy, ochra i w kolorach motywu (w tym przypadku zielony i fioletowy, który można uzyskać
    z połączenia niebieskiego, czerwonego i trochę białego),
  • nożyczki do decoupage,
  • łyżeczka do nakładania farb - najlepiej plastikowa,
  • opóźniacz do farb akrylowych,
  • pędzle do malowania, do kleju i lakieru,
  • gąbki do tapowania (pocięte na różne rozmiary),
  • talerzyk plastikowy do rozrabiania farb,
  • pojemniczek lub kubeczek  na wodę,
  • ręczniki papierowe oraz mały ręczniczek lub szmatka do wycierania rąk,
  • cerata do zabezpieczenia miejsca pracy np. blatu stołu.

 

Krok pierwszy – malowanie

 

Przygotowaną przez nas deseczkę malujemy białym primerem za pomocą gąbki.

 

Warstwa podkładu nie musi być gruba, ponieważ deseczka będzie malowana jeszcze farbami. Następnie deseczkę malujemy z drugiej strony i odkładamy do wyschnięcia – około 1 godz.

kursik

Na talerzyk wykładamy łyżeczką farbę w kolorze jasnego beżu i ochry oraz nalewamy kilka kropel opóźniacza. Zabieramy się za malowanie. Gąbeczką nakładamy farbę w kolorze jasnego beżu
z odrobiną opóźniacza. Następnie tą samą gąbką nakładamy farbę w kolorze ochry, również
z odrobiną opóźniacza. Farby nakładamy metodą  tzw. tapowania, czyli przykładamy gąbeczkę miejsce za miejscem zamalowując ją starannie. Dzięki opóźniaczowi farby zaczną się przenikać kolorami, a nie zamalowywać. Właśnie w taki sposób uzyskamy efekt przenikania kolorów między sobą bez smug i zacieków. Po tym zabiegu naszą deseczkę odstawiamy do wyschnięcia – około 1 godz.

kursik

 

kursik

 

Krok drugi – wycinanie i klejenie

 

W czasie kiedy nasza deseczka schnie, przygotowujemy motywy serwetkowe z uprzednio wybranych serwetek. Wyrywamy motywy bardzo starannie przy samych brzegach odpowiadającego nam wzoru.

kursik

 Następnie układamy wstępną kompozycję. Zamiast wyrywania możemy wyciąć bardzo starannie nasze motywy nożyczkami do decoupage. Jednak ten zabieg jest znacznie bardziej pracochłonny niż wyrywanie. Po przygotowaniu naszej kompozycji układamy ją pojedynczo na deseczce i lekko trzymając zaczynamy ją przyklejać.

kursik

 Przyklejanie zaczynamy od największego motywu, zaczynając od środka motywu na zewnątrz, lekko przyciskając namoczonym pędzlem motyw do deseczki. Uważając, aby nie za mocno przyciskać, bo rozedrze nam się serwetka.

kursik

 Pamiętajmy jednak, że należy przed uprzednim przyklejeniem serwetki rozdzielić jej warstwy i zostawić tylko tą z motywem (najczęściej serwetki składają się z trzech warstw, więc wyrzucamy dwie spodnie, a z samym nadrukiem pozostawiamy do przyklejenia).

kursik

Tak samo postępujemy z pozostałymi motywami z naszej kompozycji i odstawiamy deseczkę do wyschnięcia. Również na około 1 godz.

 

Krok trzeci – cieniowanie

 

Po dokładnym wyschnięciu kleju możemy przystąpić do cieniowania, które nada naszej kompozycji głębi i charakteru, a motyw będzie wyglądał jak namalowany, a nie zawieszony w przestrzeni.

Do tego potrzebujemy bardzo cieniutki pędzelek i czystą gąbeczkę, lekko zwilżoną mgiełką wody. Zwilżoną, a nie mokrą, ponieważ w innym wypadku wyjdą nam plamy. Wykładamy na talerzyk po pół łyżeczki farb w kolorach odpowiadających naszym motywom i dolewały opóźniacza.

kursik

 I tak po kolei cieniutkim pędzelkiem zamoczonym w odrobinie farby i opóźniaczu, miejsce przy miejscu obmalowujemy nasz motyw, rozciągając nałożoną farbę na zewnątrz naszego motywu.

kursik

W taki sposób powstają nam cienie w około motywu.  Im bardziej rozciągniemy farbę, tym lepiej będzie wyglądać nasza kompozycja. Jak skończymy malowanie cieni naokoło całego obrazka czynność tą powtarzamy tyle razy, ile uznamy za stosowne. Najczęściej zadowalający nas efekt uzyskujemy po dwóch, trzech razach. A w niektórych miejscach musimy powtórzyć jeszcze cieniowanie raz lub dwa razy, aby było idealnie. Jednak pamiętać należy, że każda warstwa cieniowania musi wyschnąć, bo inaczej zniszczymy naszą pracę.W tym przypadku do cieniowań używamy farb w kolorach motywu, czyli gdzie brązowy koszyk używamy brązowej farby, a gdzie lawenda kolejno zielonej i fioletowej.

 kursik

 

Krok czwarty – lakierowanie

 

Ostatnim etapem wieńczącym naszą pracę twórczą jest lakierowanie, które powtarzamy kilkakrotnie. Do lakierowania używamy szerokiego pędzla z syntetycznego włosia. Każdą kolejną warstwę lakieru nakładamy po wyschnięciu poprzedniej warstwy.

kursik

Lakierujemy do momentu otrzymania jednolitej powierzchni, pod którą nie będziemy czuli różnicy pomiędzy powierzchnią deseczki, a przyklejonymi motywami. Używamy lakieru akrylowego błyszczącego lub matowego. To jedynie zależy od naszego gustu i od tego jaki efekt końcowy chcemy otrzymać. Należy pamiętać, że czasami lakierowanie należy powtórzyć kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy, aż różnice się zniwelują. Po skończeniu lakierowania odstawiamy deseczkę do wyschnięcia na kilka godzin. Tak wykończoną deseczkę możemy ozdobić wstążeczkę i zawiesić na ścianie, bądź podarować w prezencie komuś bliskiemu.

kursik

kursik

 

Miłej pracy twórczej życzę i pozdrawiam

Margo

 

czwartek, 19 lipca 2012

Jak widac mimo to, że się nie pojawiam ostatnio tu zbyt czesto, to i tak mam ręce pełne roboty. Zawsze coś sobie znajdę fajnego do zajęcia rąk. tym razem to moja mała dziewczynka poprosila mnie, po obejrzeniu gazety, abym uszyła Jej tkiegoo stworka-potworka.

I po lekkich oględzinach zdjęć w gazecie zabrałam się do dzieła. Tak właśnie powstał mały przytulanek dla mojej córuni. W razie potrzeb jak komuś wpadnie w oko to zapraszam na mail'a z zamówieniami.

stworek potworek

stworek potworek

stworek potworek

stworek potworek

stworek potworek

Pozdrawiam cieplutko, i zabieram się dalej do kolejnych prac.

Margo

środa, 13 czerwca 2012

Nadawanie nowego życia to moje ulubione "tworzenie" i wymyślanie jak można tego dokonać. Coś pięknego.... i jakie wyzwanie. Zawsze chciałam nadać nowe życie tak starej rzeczy, jak żelazko z duszą.

Uwielbiam jak stare lub brzydkie odzyskuje swoją radość i życie.

Tak też było w tym wypadku.

 Długo szukałam takiego, który mnie ujmie za serce.

Znalazłam, kupiłam, wyczyściłam i odstawiłam na boczek. Czekało długo zaczepiając moje oko codziennie i zachęcając do wykończenia. Jednak nie miałam nastroju i natchnienia dla niego. A bez tego u mnie ani rusz. Jeżeli w takim stanie się wezmę za coś do czego nie mam tzw. apetytu to później musiałabym naprawiać to co nabroiłam drugi raz.

Tak więc sobie stało i czekało na odpowiednią chwilę, aż nadszedł ten dzień nieoczekiwanie i zaczęłam przy nim dłubać.

Co prawda zachęciło mnie do pracy wyzwanie rzucone przez Asket i drgnęłam w jego kierunku.

Poniżej relacja fotozdjęciowa z wyników mojego rękodzieła. Myślę, że podobać sie będzie niektórym, bo nie każdy lubi taki styl retro, ale jeśli chodzi o mnie to jest super. 

Pasuje do mojego domu i do mnie.

Jestem zadowolona z efektu końcowego jak najbardziej, a Wy oceńcie sami jak chcecie.

Jeszcze moje żelazko przed zmianami.

stare żelazko

Tutaj już potraktowany podkładem.

stare żelazko

Prace przygotowawcze i najbardziej mozolne w decoupage, ale później nadające efekt.

wycinanki

Już w wersji końcowej z jednego boczku.

żelazko z duszą

Z drugiego boczku i dupka.

żelazko z duszą

A teraz z innego profilu.

żelazko z duszą

I jeszcze z innego.

żelazko z duszą

A tutaj złocenia.

żelazko z duszą

Pozdrawiam i zachęcam do podobnych wyzwań.

Margo

 

środa, 06 czerwca 2012

Tak mnie tknęło, któregoś dnia i wyfasowałam taki oto komplecik wieszaków "Ona i On".

Chwilę później były jak znalazł na prezent dla naszych znajomych, których odwiedziliśmy na nowym mieszkanku. Jak sie okazało pięknie się wpasowały w otoczenie, ponieważ cały wystrój domu był w takich kolorystycznych tonacjach jak wieszaczki.

Ona z piękną kokardą, a On z krawacikiem.

wieszaki

wieszaki

wieszaki

wieszaki

wieszaki

wieszaki

A tak wyglądały zapakowane.

 Pozdrawiam cieplutko wszystkich odwiedzających moje progi.

czwartek, 17 maja 2012

 

...jest efektem mojego uczestnictwa w jednych z kilku przeprowadzonych warsztatach "Akademii Decoupage Stamperii", odbywających się w Warszawie w dniach 21-22 kwietnia.

Warsztatów było kilka, a może kilkanaście różnorodnych - ja wzięłam udział tylko w kilku, a to właśnie jeden z nich. 

 

skrzynka z efektem metalu

Jak widzicie wszystkie powstałe efekty są wystające - efekt 3D jak najbardziej udany.

 

skrzynka z efektem metalu

skrzynka z efektem metalu

skrzynka z efektem metalu

Jeszcze wymaga wykończenia w środku i będzie gotowa.

Technika ciekawa, specjalne pasty z różnorakimi efektami i różne papiery, ale znając mnie jestem w stanie takie efekty uzyskać używając normalnych i standardowych preparatów i farb.

Jednak technika fajna, ale ceny preparatów Stamperyjnych nie bardzo mnie zachęcają do ich używania, więc szukam innych rozwiązań.

I pewnikiem sprawdzę niedługo jak to wyjdzie po mojemu, a na razie... efekt stamperyjnych preparatów.

skrzynka z efektem metalu

skrzynka z efektem metalu

Pozdrawiam i niedługo pokażę co jeszcze umodziłam na odbytych warsztatach.

wtorek, 15 maja 2012

Wiem, że mnie tu nie było chyba z miesiąc, tak szybko mi czas leci, że czasami nie nadążam za nim. Za co przepraszam bardzo. Pomimo mojej prawie miesięcznej nieobecności informuję, że jestem i działam dalej w moich twórczych działaniach i pomysłach. Witam wszystkich moich zaglądaczy i pozdrawiam cieplutko.

A na przeprosiny kilka zdjątek lustra po afrykańsku, które po zakupie przeleżało kilka miesięcy w kącie czekając na odpowiedni pomysł.

I tak nim odzyskało nowe życie miało wiele przygód... tak się domyśliłam po jego wyglądzie.

Lustro kupiłam w klamociarni w opłakanym stanie. Jednak po dokładnym przeglądzie wyniuchałam drewnianą ramę pod wieloma warstwam rożnokolorowej farby. Rama ze zdrowego i pięknego drewna, a samo lustro wyjmowane jak zdjęcie z ramek. Ktoś nawet nie wysilił się do przymocowania uchwytu do powieszenia go na ścianie, tylko wywiercił dwie wielkie dziury w samej ramie i przykręcił do ściany. Aż serce bolało za takie potraktowanie. 

Po dokładnym wyszlifowaniu ramy i zaszpachlowaniu dziur po śrubach, doprowadziłam ją do idealnej gładkości, potem zabrałam się do kolejnych kroków następujących po sobie... podkład, farba, odpowiednie przygotowanie pod afrykańskie wzory - tutaj użyłam pasty strukturalnej, następnie klej, dekor z serwetki oraz na koniec kilka warstw, w tym przypadku, błyszczącego lakieru do zadowalającego mnie momentu, aż powiedziałam dość - jest ok.

A oto całość...

lustro 

lustro 

lustro afrykańskie 

lustro po afrykańsku

 Jeszcze raz pozdrawiam cieplutko, bo ostatnio za oknami kiepskawa pogoda i deszczowa.

Margo

piątek, 13 kwietnia 2012

 

... jajecznie.

Kolejne dwa kompleciki, które wyszły spod mioch paluszków.

Pokazuję je jeszcze teraz, ponieważ za chwilkę już będzie za późno i nie będę z jajami wyskakiwać w maju.

Ten komplecik z różyczkami wyszedł mi bardzo podobny do tego z zeszłego roku, ale tak mi się bardzo podobał, że zrobiłam jeszcze jeden.

Nie wiem czy wspominałam, że wszystkie jajeczka, które są w komplecikach, są drewniane i można śmiało nimi obracać. Nie biją się wcale. Są bardzo wdzięczne w obróbce i bardzo przypominają duże kurze jajeczka. Zdecydowanie tegoroczne są fajniejsze, od tych co miałam w zeszłym roku. Troszkę większe i ładniejszy mają kształt. Gładziutkie, że nic się nie zadziera i nie trzeba ich aż tak specjalnie traktować papierem ściernym, co za nimi przemawia bardziej niż za tymi zeszłorocznymi.

Wszystko zależy od tego gdzie zakupimy i w jakim stanie, niestety nie zawsze widać jak co będzie się zachowywać.

komplet jajeczny

komplet jajeczny

komplet jajeczny

komplet jajeczny

I komplecik potraktowany pasta strukturalną z przecierkami w tonacjach brązu. Bardzo delikatne i stonowane.

Panie wciągnęły komplecik pod styl vintage.

komplet jajeczny

komplet jajeczny

komplet jajeczny

komplet jajeczny

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Tagi

http://www.facebook.com/pracownia.margo


Katalog-blogow.pl


napisz do mnie
moja strona

Na Moim Allegro

W Mojej Pracowni

Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt

zegar

W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku.

Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.

Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody.