Decoupage, rękodzieło artystyczne... To moje pasje... moje hobby... galeria decoupage, maski, manekiny, lampy, ceramika, pudła, pojemniki... deseczki, wazony, lampiony...

Mój świat

wtorek, 24 grudnia 2013

Najserdeczniejsze życzenia,

Cudownych  Świąt Bożego Narodzenia,

Rodzinnego ciepła i wielkiej radości,

Pod żywą choinką zaś dużo prezentów,

A w Waszych pięknych duszach wiele sentymentów.

Świąt dających radość i odpoczynek

Oraz nadzieję na Nowy Rok,

aby był jeszcze lepszy niż ten,

co właśnie mija.

Życzy Margo z Rodziną



czwartek, 31 października 2013

Candy u Beti House!

http://beti-house.blogspot.com/2013/09/jesienne-candy.html?showComment=1383218927945#c1078865196227882699

Tagi: candy
13:19, margoo74 , Mój świat
Link Komentarze (1) »
środa, 29 czerwca 2011

 

 

lato

Troszkę się zeszło zanim udało mi się tutaj w końcu zajrzeć. Popodglądałam zaprzyjaźnione mniej i bardziej blogowe koleżanki i widzę, że prawie wszędzie mały zastój, wpisy od czasu do czasu, nikt się prawie nie odzywa... świat przyspieszył czy wszyscy pojechali w siną dal...

CZas przedwakacyjny też dał mi troszkę w kość, kilka niespodzewanych przypadków-wypadków, które niekoniecznie musiały mieć miejsce, później mały wypad z bąkiem nad morze również pochłonął troszkę czasu, ale miło było. Troszkę spraw rodzinno-zawodowo-artystycznych i poleciało zanim się spostrzegłam.

A teraz...

Lato zapukało, ja jestem po tak zwanym wypoczynku, a sił brak. Zmęczona jestem do bólu, coraz wcześniej odpadam spać, nie mam czasu prawie na nic... Chwilowo wszystkie robótki ręczne, nie tylko z potrzeby duszy, odeszły na plan dalszy... zastanawiające bardzo co jest?

Postanawiam wziąć się w garść i pozbierać, od przyszłego tygodnia dodatkowe obowiązki również muszą znaleźć swoje miejsce w moim harmonogramie, a przyjemności jakie czerpię z decou nie zarzucę... tak więc do dzieła...

Pozdrawiam letnio i serdecznie moje troskliwe Aniołki i dziękuję że zaglądacie...

 

czwartek, 19 maja 2011

Choć jeszcze nigdy nie udało mi się nic wylosować czy wygrać to stanęłam w kolejce po tak piękne cukieraski, że aż mi serduszko szybciej bije...

Popatrzcie sami...

Różane Candy u Penienii

oto linczek do Peninia Art

http://peniniaart.blogspot.com/2011/05/rozane-sodkosci-dla-wasanielskie.html?showComment=1305835945226#c4229527412410724238

Tagi: candy
22:20, margoo74 , Mój świat
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 grudnia 2010

 

zi

 

Chciałam życzyć Wam wszystkim i sobie

wszystkiego, wszystkiego najlepszego, zdrowia, miłości, radości i spełnienia. Aby wszystkie złe chwile omijały nas z daleka. Głów pełnych natchnienia i weny dla tych, których czasami opuszcza oraz spełnienia marzeń , bo bez nich byłoby szaro na świecie. Podobno marzenia mają tylko ludzie "bogaci" wewnętrznie, więc i tego życzę.

Pozdrawiam i do przeczytania.

sobota, 19 czerwca 2010

O dziwo dzisiaj nie naskrobię nic na temat decoupage'u.

Tylko troszeczkę pomarudzę... a co w końcu mój blog, tak? Ha! Więc oto skrobię pazurkiem po ekranie... I tak kożystając, że mogę się wymknąć, ostatnio wymknęłam się z domku, na godzin chwilkę, pobuszować po okolicznych klamociarniach i szmatkolandach w poszukiwaniu sama nie wiedzieć czego... i w taki właśnie sposób znalazłam pewne cudo. Ujrzałam i oczom nie wierząc urzekłam siem cała. Niestety jak rozłożyłam to cacko byłam porażona. Jak można coś tak pięknego doprowadzić do stanu szmaty do podłogi. Obejrzałam, podumałam i żydowskim targiem nabyłam drogą kupna... inaczej rzadko coś możemy zdobyć. Ale! Potem pranie, aby móc ocenić czy warto było... i oto spójrzcie czy mogłam się temu oprzeć...

Piękna, wielgachna, bawełniana, nowa... ha... metka zagramaniczna, ale gdzie ona leżała "Bóg raczy wiedzieć", bo stan przed praniem był koszmarny...

A to już detale... misterna robota, którą leciuchno muszę poprawić tu i ówdzie, bo niedociągnięcia szwowe wypatrzyłam. Poza tym bez wad!

A tu hafcikowe i patchworkowe cudeńka wszyte i naszyte...

Piękna robota, nie ma co... nie wiem czy ręczna, ale pomysł ktoś musiał podsunąć...

Dumna jestem, że takową zdobycz przytachałam do domu, z małymi poprawkami, ale czego się nie robi dla dzieła sztuki. Bo dla mnie to wielkie dzieło, nieprawdaż?

Następnym razem jak coś boskiego wpadnie mi w ręce również nie omieszkam się pochwalić... choć uczęszczanie do szmatkolandów i klamociarń nie bywa u mnie za często. Jednak jak widać od czasu do czasu warto!

czwartek, 06 maja 2010

Nie było mnie, a czas leci.

Chciałam coś pisnąć, choć słowo, ale po przeczytaniu ostatniego posta mojej ulubionej Sasieńki zaniemówiłam...

"Historia pewnego krwotoku...

Przycichłam... Skrzydła krótko przycięte trochę krwawią...

Przyłożyłam bandaż z marzeń, ale stary był jakiś, z dziurami wyżartymi przez rzeczywistość.

Strach zachłannie chłepce ciepłą jeszcze ciecz, skurwysyn.

Bezsilność rozsiadła się bezwstydnie przy gardle - czeka na swoją kolej.

Zapowiedział się też Chaos – jak go znam, przybędzie na pewno."

Zamarłam... trafiło mnie...

Odebrałam bardzo osobiście... może nie powinnam? Ale tak się stało.

Muszę przeczekać...

czwartek, 04 lutego 2010

Tak właściwie jestem sama zdziwiona... ale takowa rzecz się jednak stała. Wychowałam Listonosza! Tu gdzie mieszkam, a mieszkam od nie tak dawna, ale na tyle długo, aby zapoznać miejscowe zwyczaje. Nie wiem czy obowiązujące, ale napewno istniejące. Każdy wchodzi do każdego bez pukania, czy bez zapowiedzi... Szlak mnie trafia na takie dawnowsiowe zwyczaje, nie obrażając nikogo oczywiście. Ja nauczona, że bez pukania i odzewu się nie wchodzi, tłumacząc: nieproszony nie wchodź bo oberwiesz...

A tu każdy do każdego jak do siebie... bo mam sprawę do somsiada, bo listonosz, bo korą i ziemią handluję, bo coś jeszcze... i włazi taki Włazik beszczelnie. A wiadomo, jak to w domowych pieleszach bywa nie zawsze człowiek odziany bywa do końca i stara się czuć jak u siebie, a tu niespodzianka. A ku ku... Jestem ci ja! Domokrążcy podjeżdżając cisną klakson: wychodź błaźnie podjechałem i mam sprawę! Rany. Co za zwyczaj paskudny. Aż mnie czasami krew zalewa. A jakże Listonosz należał również do grona tych poczciwców. Jednak od jakiegoś czasu pewnego podjeżdża, nie wrzeszczy, podchodzi pod dom i grzecznie puka do drzwi uśmiechnięty miło. Jeszcze łapie od razu za klamkę, ale to już rzadziej mu sie zdarza, bo wie że to nie mile widziane w tym domostwie. Tak bardziej ludzko i miastowo. Ludziska kochane.

Nie do wiary, ale naprawdę wychowałam Listonosza... A to już cosik jest. Może dalej pójdzie gładko.

Takie widocznie uroki mieszkania poza miastem, alem przywykiem do siebie i będzie łatwiej...

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
O autorze
Tagi

http://www.facebook.com/pracownia.margo


Katalog-blogow.pl


napisz do mnie
moja strona

Na Moim Allegro

W Mojej Pracowni

Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt

zegar

W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku.

Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.

Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody.