Wpisy z tagiem: postarzanie

niedziela, 18 marca 2012

... ale na zupełnie inny sposób, niż zazwyczaj u mnie.

Któregoś dnia podjechałam do składu budowlanego z zamiarem zakupu farby w sprayu, bo muszę przemalować wielki kosz na zabawki dla mojej małej panienki i pomyślałam, że może będzie troszkę łatwiej to uczynić w taki sposób sprayowy niż gąbeczką.

Szukając odpowiedniej farby wpadł mi w łapki drut, nadający się idealnie do pomysłu, który w tamtej chwili własnie wpadł mi do głowy.

Dużo się nia zastanawiając, nabyłam drogą kupna takowy drut i szybko do dzięła się zabrałam.

I powstały takie ozdoby... już świątecznie i wielkanocnie.

druciarstwo

Najpierw przygotowałam drewniane jajeczka w wielkości kurzych jajek. Pomalowałam je bejcą, a później potraktowałam nie do końca "suchym pędzlem". Wyszły fajnie postarzone. Jak wyschły okręciłam je nabytym drucikiem.

Skrzyneczkę również potraktowałam w taki sam sposób jak jajeczka, ale bez drucika. Lekko pobielona, a wygląda na mocno wyczerpanego starocia. Efekt jak najbardziej zamierzony.

 

To nie koniec mojej zabawy z drucianymi ozdobami.

Troszkę się w to wciągnęłam, bo fajne rzeczy można powyginać.

Paluszki troszkę później bolą, ale za to jaka frajda.

Polecam i zapraszam.

niedziela, 05 lutego 2012

Tym razem...

 udało mi się wreszcie skończyć i obcykać wielkie wiadro czy bardziej wielki kubełek, który posłuży mojej małej na klocki wiecznie walające się po różnych miejscach.

Kubełek z jednej strony zacieniowany i obdomkowany...

 

Kubełek z góry... z kolejną budką...

kubełek na klocki

 

Kubełek z drugiej strony...

celowo zaszalałam z cieniowaniem, gdyż moja mała lubi bardzo kolorowo, chyba jak wszystkie bąki...

kubeł na klocki

 

A teraz, skończona jeszcze jesienią, "druga" komoda ("pierwszą" już dawno pokazałam) do pokoiku mojej małej hrabianki, bo tak ostatnio na siebie mówi.

Jedna środkowa szuflada utrzymana w kolorze całej komody - w jasnym pastelowym beżu pod nazwą "dzika orchidea", a dwie zewnętrzne dodatkowo zostały przetarte fioletową farbą - dla odmiany z komodą "pierwszą", która ma odwrotna tonację.

komoda dziecinna

 

Motyw

 pasujący do klockowego wiaderka, bądź odwrotnie... klockowe wiaderko pasujące do komody...

 

komoda dziecinna

 

Jak widać na zdjęciach już dawno "zadomowiona" w pokoiku mojego maluszka.

wtorek, 03 stycznia 2012

Jestem osobą, która lubi różne piękne rzeczy... i nie koniecznie tylko w jednym stylu i tak min. podobają mi się wykonania różnych różności w stylu shabby chic, vintage, retro...

Duże serducho powstałe metodą suchego pędzla...

jedna strona

serdulek

i z drugiej strony

serce

Malutki obrazek do kompletu...

obrazek

I troszkę inaczej wykonana skrzynka na klucze... z reliefem i cieniowaniem.

skrzynka na klucze

Powstała całkiem fajna, stara, powycierana komodka na klucze, która będzie wisiała w pewnym przedpokoju -  wiatrołapie...

skrzynka na klucze

Szczęśliwego Nowego Roku 2012!!!!!!!!!!!!

a tutaj już sam środek, również powycierany, poprzecierany i pocieniowany

skrzynka na klucze

 

wtorek, 27 września 2011

Na prośbę Pablo umieszczam "krok po kroku" w jaki sposób wykonałam moje lustro, które pokazywałam kila wpisów wcześniej.

Droga Pablo specjalnie dla Ciebie i dzięki Tobie powstaje właśnie mały kursik wykonania i postarzenia przedmiotu czy lustra, któremu chcemy nadać nowe życie.

lustro bielone i postarzone

 

etażerka przerobiona z babcinej komody

postarzona etażerka

 

Krok pierwszy

Tak jak postępuję z większością przedmiotów, które są z odzysku pierwszym krokiem jaki wykonuję jest jego oczyszczenie z ewentualnych niechcianych cześci bądź ozdób i zanieczyszczeń.

Następnie zabieram się za szlifowanie, które w zależności od przedmiotu i możliwości szlifuję przy pomocy szlifierki lub za pomocą najzwyklejszego papieru ściernego.

Niestety nie wszystkie przedmioty możemy potraktować szlifierką, wtedy mamy więcej pracy i machania rękami. Najpierw najlepiej oszlifować przedmiot grupszym papierem ściernym, a dopiero później wykorzystujemy drobniejszy papier, gdyż możemy nim oszlifować i wyrównać wcześniejsze zadrapania i nierówności.

Po oszlifowaniu przecieram wilgotną szmatką przedmiot z kurzu po tak intensywnym szlifowaniu i zostawiam na małą chwilkę do przeschnięcia.

 

Krok drugi

Mając na uwadze, że przedmioty o tak dużych gabarytach jak meble, lustra, stoły czy krzesła potrzebują dużo farby. Z tego względu należy sobie przygotować więcej farby niż zwykle do malowania małych przedmiotów.

Ja osobiście jestem fanką farb duluxa, flugerra i heritage. Z racji wygody używam najcześciej farb duluxa, które mają moje wielkie uznanie za konsystęcję i wydajność. Gęstość farby gwarantuje, że nie kapie i daje dzięki temu większą możliwość szaleństw.

W tym wypadku wybrałam farbę duluxa białą aksamitną.

Poza tym potrzebne będą: szmatka bawełniana i gąbka (może być taka jaką kupujemy do mycia naczyń).

Malowanie rozpoczynam od nabrania niewielkiej ilości farby na gąbkę i przecieram nią wybrany przedmiot delikatnie miejsce po miejscu, pilnując aby nie było śladu oderwania gąbki od podłoża. Najlepiej przecierać gąbką do momentu kiedy nie będzie zostawiała prawie śladu.

Maluję trzymając się jednego kierunku, od góry do dołu lub z lewej do prawej. Możemy malować również ruchami okrężnymi, ale osobiście taki efekt najmniej mi odpowiada.

Możemy również po nałożeniu farby rozcierać ją szmatką, ale również efekt nie każdego może zadowolić. Jednak metodę wybieramy jaka nam najbardziej odpowiada i jak jest dla nas najwygodniejsza. 

Sekretarzyk wykonany taką właśnie techniką przy użyciu samej gąbki.

bielony sekretarzyk

Malując musimy pamiętać, że im cieńsza warstwa farby tym szybciej wysycha. Po pomalowaniu mebelka jedną warstwą malujemy następną i następną, aż uzyskamy taki odcień jaki nam odpowiada - mniej lub bardziej kryjący nasz mebelek. Pozostawiamy do wyschnięcia. Przy tak cieniutkich warstwach wystarczy godzinka na przeschnięcie całości.

bielenie

 

Krok trzeci

Następnym krokiem będzie przygotowanie farby do cieniowań naszego mebla.

W moim wypadku użyłam dwóch kolorów brązu firmy Heritage. Wzięłam po troszku obydwóch kolorów brązowych i zmieszałam je ze sobą, dodając opóźniacza do farb.

Później przygotowaną mieszankę nakładam ciękim pędzelkiem na ranty i zagłebienia mojego mebelka i roztapowuję malutką gabęczką. Aby uzyskać piękne cieniowanie powtarzam tę czynność dwa trzy razy, aż do uzyskania odpowiedniego odcienia.

etażerka

Przedmiot pozostawiam do wyschniecia, najlepiej na conajmniej dwie trzy godzinki, albo do dnia nastepnego. Wtedy będziemy mieli pewność, że nasze cieniowania napewno wyschły i nie razmarzą się przy lakierowaniu.

cieniowania

Farbę do cieniowania mozemy sobie przygotować w malutkim słoiczku, wtedy przy kilku przedmiotach będziemy miały ten sam kolor. Jak zostanie to można taką mieszankę wykorzystać później, tylko należy pamiętać o szczelnym zamknięciu słoiczka.

 

Krok czwarty

Po odczekaniu odpowiedniego czasu przystępujemy do kilkuwarstwowego lakierowania. Rodzaj lakieru wybiera każdy indywidualnie, ponieważ każdy ma swoje upodobania.

Ja użyłam do wykończenia moich mebli matowego lakieru akrylowego do mebli i zabawek firmy Domalux.

Duży, wydajny i ekologiczny dla dzieci.

Należy pamiętać, że każda warstwa musi porządnie wyschnąć. Po drugim lakierowaniu sprawdzamy gładkość naszego mebelka i ewentualnie lekko przeszlifujemy drobnym papierem ściernym. Potem przecieramy szmatką i zabieramy się do kolejnych warstw lakierowania.

 

Krok piąty

Ustawiamy nasz mebelek w miejsce dla niego umyślone, komponujemy przestrzeń i podziwiamy naszą pracę. 

 POWODZENIA Pablo i czekam na zdjęcia powstałej pracy.

Margo

wtorek, 30 sierpnia 2011

Kilka miesięcy temu, bo jeszcze gdzieś na początku wiosny, dostaliśmy w spadku od wujka piękny, stary, pocztowy kufer.

Piękny, stary, ale i koszmarnie zakurzony oraz zniszczony.

 Pamiętał chyba jeszcze czasy przedwojenne.

Odkopany przez wujka na strychu przy wiosennych porządkach. Piękny, duży, skórzany z podkuciami, jak widać na fotkach. Skórzane obicie w tak koszmarnym stanie, że podczas szorowania wałkowało się pod palcami. Niestety kufer musiał przejść takie szorowanie, bo nie nadawał się do wprowadzenia do domu.

Później nastąpił czas wietrzenia, bo po otwarciu po kilkudziesięciu latach raczej nie nadawał się do użytku. Wietrzyłam go długo i używałam przeróżnych specyfików do wywabiania smrodu, aż wreszcie ustąpił, ten smród oczywiście, ustąpił i poddał się w końcu moim intensywnym zabiegom.

Pomysłow miałam kilka, lecz pozostałam przy jednym z najprostrzych, ponieważ chciałam bardzo, aby pasował do mojej sypialni i ewentualnie innych wnętrz,

Przy nadawaniu mu nowego życia użyłam najzwyklejszej białej akrylowej farby, gąbki, szmatki i na koniec lakieru, aby wzmocnić używaną wcześniej farbę.

Czyli zwykłe bielenie doprowadzające przedmiot do stylu vintage i shabby chic... według mnie najpiękniejszy styl i wdzięk...

Zamka jeszcze się nie dorobiłam, ponieważ aby pozbyc się wnętrzności poprzedni został wyłamany, bo klucz gdzieś się przez tyle lat zapodział. Tym sposobem kufer straszy wielką dziurą, ale tylko do czasu...

 

 

Cały w okazałości swojej

 

Piękne okucia i wykończenia...

 

W kąciku w sypialni...

 

Środek miał być wykończony tapetą, ale pomysł upadł na rzecz gazety... i wygląda tak:

 

I tym sposobem mam kolejna rzecz, którą zostawiam w swoim domku na zawsze...

niedziela, 10 lipca 2011

To, że mnie tu nie było małą chwilę to nie znaczy, że nic nie poczyniłam w międzyczasie. A jakże... Tym razem typowo dla siebie działałam...

Dostałam lustro nie takie znowu stare, ale kilkuletnie i bez żadnych urazów. Jednak znudziło się właścicielom i postanowili go wyrzucić, bądź oddać. Skandal pomyślałam! Przygarnęłam, bo szkoda było go się pozbyć, a może wylądowałoby na śmietniku. Przygarnęłam choć totalnie rama mi nie pasowała, gdyż płyta mdf oblepiona okleiną w kolorze niby brązowym z czarnymi, maszynowymi przyciemnieniami wyglądała "nie w moim stylu". Ot takie sobie...

Widząc w nim, w tym lustrze, potencjał zaopiekowałam się nim od razu. Miejsce docelowe wynikło podczas przygotowań i jego "renowacji".

Popatrzcie sami czy teraz nie jest niezwykłe?

Pobielone i postarzone przecierkami w odcieniach brązu pasującym do pozostałych mebli.

 

postarzone lustro

To góra lustra. Bardzo podoba mi się ten wystający gzymsik nad nim...

postarzone lustro

A tutaj już dolna jegoo część...

postarzone ludtro

To były fragmenty,

 a teraz w całej okazałości...

a miejsce jak widać się znalazło w sam raz...

postarzone lustro

 

piątek, 14 stycznia 2011
Buszując ostatnio po necie natknęłam się na bardzo fajny i ciekawy kursik jak zrobić "stary babciny" obraz lub obrazek.
Pozwoliłam sobie na skopiowanie go, bo znając siebie zaraz go zgubię i już nie odnajdę, a tak zawsze będę mogła do niego wrócić. Tak więc kursik pochodzi ze strony Pani Anny Korszewskiej http://craftstudio.pl.
Nie chcę popełnić plagiatu, bądź kradzieży, więc informuję, że nie przywłaszczam sobie tego kursiku tylko jestem pełna podziwu i szacunku dla Pani Ani. 
 
Dokładny link skąd pochodzi kursik poniżej zamieszczony:
 
 
Pomysł na ..."stary obraz" ze stryszku ;)
 
Krok 1
Aby obraz był autentyczny wykorzystałam nieduże podobrazie.
Dostępne na rynku podobrazia są juz gruntowane gruntem,
dzięki czemu gotowe są od razu do bezpośredniego malowania.
 
 Na początku zrobimy trochę nierówności.
Do tego celu możemy wykorzystać stare zalegające nam papiery, gazety.
Ja wykorzystałam zwykłe gazetki reklamowe z hipermarketów.
W dzisiejszych czasach tych gazetek mamy pod dostatkiem :-)
 
Kilka kartek z gazetki targamy na większe kawałki i każdy zgniatamy w dłoni, aby uzyskać więcej zagnieceń i nierówności dla ciekawszego efektu.

 
Krok 2
Na brzegach podobrazia rozprowadzamy dowolny klej hobbystyczny i przyklejamy po kawałku przygotowane wcześniej papierki, mocno dociskając do podłoża.  Podczas klejenia przymarszczamy delikatnie papier palcami.
 
 
Oklejamy całe podobrazie naokoło tworząc papierową ramę.
Dla ułatwienia można sobie wcześniej odmierzyć 
i narysować ołówkiem kontury ramy.
 Pozostawiamy do całkowitego wyschnięcia.
 
 
Krok 3
Malujemy całą powierzchnię dowolnym kolorem farby. 
Ja wybrałam farbę kremową.
Na tym etapie zamalowujemy kolorowy druk z gazetki, Ten kolor będzie również przebijał spod złotej, wierzchniej farby.
 
 Po wyschnięciu pokrywamy całość złotem, np. farbą metaliczną.
Ja wykorzystałam do tego sypką porporinę, 
odrobinę proszku zmieszałam z klejem do dekupażu.
 
 
Zanim jednak złota farba wyschnie, przecieramy gdzieniegdzie pracę gąbeczką usuwając nadmiar farby.
Tworzymy w ten sposób drobne "przecierki".
Spod złota zacznie przebijać kolor kolor kremowy, dając ciekawe efekty.
Pozostawiamy do wyschnięcia.
 
 
Krok 4
 Teraz musimy coś "namalować" :) 
Wykorzystałam piękny motyw z papieru ryżowego.
 
Wycinamy motyw dopasowując go mniej więcej do obrazu,
a następnie opalamy brzegi zapalniczką.
Tak przygotowany obrazek naklejamy na podobrazie. 

 
Krok 5
Kolejny krok to postarzanie obrazu.
Do tego celu można wykorzystać bitum lub wszelkie inne patyny postarzające.
Ja przetestowałam węgierską  patynę postarzającą Pentart - kolor umbra.
Bardzo dobrze się z nią pracuje.
Nanosimy patynę w wybrane miejsca i rozcieramy gąbeczką.
Nadmiar można usunąć rozpuszczalnikiem.


Kolejny etap to efekt zielonej patyny.
W prosty sposób, za pomocą farby akrylowej
możemy delikatnie zrobić "patynowy nalot" .
Wystarczy dobrać kolor zieleni przypominający odrobinę naturalną patynę.
Do tego celu wykorzystałam farbę firmy Dala - kolor Sage.
Maczamy gąbeczkę w odrobinie farby i półsuchą tepujemy w wybranych miejscach.

 
I mamy już prawie gotowy "stary" obraz.


Krok 6
 Na koniec wyeksponujemy trochę motyw, cieniując gdzieniegdzie patyną.
W zagłębieniach przy nadpalonych brzegach,
oraz podkreślając cienie na obrazku.


Zabezpieczamy warstwą lakieru w sprayu i gotowe!
 
undefined
Tak oto życzę Wam powodzenia w tworzeniu obrazu.
Jeżeli chodzi o mnie to jak tylko znajdę wolną chwilkę zabieram się do roboty, a efekt pokarzę jak obraz będzie gotowy.
O autorze
Tagi

baner konkurs

napisz do mnie
moja strona

Na Moim Allegro

W Mojej Pracowni

Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
zegar

W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku.

Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.

Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody.