Wpisy z tagiem: współpraca
wtorek, 04 stycznia 2011
Witam wszystkich zagladających na mojego bloga serdecznie w nowym roku. Oby był lepszy i szcześliwszy od minionego. Jeszcze przedstawię dzisiaj kolejną odsłonę bombkowego szaleństwa. Nie mogłam pokazać ich wcześniej, ponieważ były zamówione przez pewnego Mikołaja. Seria bombek imiennych, każda przypisana do swojego właściciela. Z racji tego, że wszystkie były w jednym mikołajowym worku nie mogły się powtarzać. Bombki powstały na bazie kul styropianowych o średnicy 12 cm, więc nie takie małe. Każda ma swój klimat i swoje imię. Wykorzystałam do ich powstania wiele papierów ryżowych w różnych kolorach, wzorów serwetkowych i papierowych, dużo śniegu, brokatów wszelakiego koloru i konturówek. Do napisów posłużyły szablony, ale i tak każde imię było wykonane innym sposobem. Wykończone lakierem półmatowym, bo taki był zamysł. Miały świecić ozdoby, a nie sama bombka. A poniżej efekt końcowy imiennych bombeczek.
...podobno ta różana i karciana zrobiły największe zamieszanie i wzbudziły największy zachwyt...
i pozostałe immienne bombeczki...
Zaś seria "bezimienna" powstała z potrzeby chwili...
Zauroczona bombkami wklęsłymi sama postanowiłam takową popełnić. Medtodami prób i błędów z moich zmagań powstała wklęsła kamienna bombka...
A to cudeńko to moja pierwsza najpierwszejsza bombunia zafilcowana... ha też już umiem filcować na sucho...
Pozdrawiam wszystkich cierpliwych i obiecuję, że cza bombek się skończył... ale na jak długo? Kto to wie...
sobota, 11 grudnia 2010
Czas prezentów nastał. Coraz bliżej Święta i należy już myśleć o mikołajowej pomocy, gdyż sam Mikołaj sobie nie poradzi. Tak oto powstał komplecik, który może być razem i osobno zaadoptowany na prezent dla kogoś nam bliskiego. Polecam się i czekam na chętnego do nabycia owych bajkowych prezentówm. Poniżej przedstawiam kilka fotek:
"zapisany chustecznik"
ze strony drugiej...
w komplecie bądź osobno... "zapisany chustecznik, lampion i łopatko-zakładka"... wedle uznania...
U mnie pomysłów wiele i w tym roku też postanowiłam obdarować swoich bliskich moim rękodziełem, ale czy mi się uda wygrać z czasem to zobaczymy. Mam nadzieję, że zdążę jak należy pod choinkę w tym roku. Ha! Już działam i tworzę... Pozdrawiam i miłego dzionka życze Wam, a ja lecę do dalszego wytwarzania prezentów...
wtorek, 30 listopada 2010
Wiem, wiem, że obiecałam tu bywać częściej. Niestety ten czas... taki zabiegany... Udało mi się dziś choć na chwilkę wpaść i pokazać parę bombeczkowych popełnień, ale zaznaczam to tylko wstęp do dalszego szaleństwa. Kilkanaście już istnieje, jednak pokazać nie mogę, bo to prezenty gwiazdkowe. A u mnie, zapewniam, wirus decu dalej panuje bez zmian..., więc wsawiam foteczki i lecę dalej malować... ha Jedne z pierwszych w moim życiu bombeczki...
Styropianowe w rozmiarze 10cm:
Nie mogłam się oprzeć, te róże były idealne. Uwielbiam bombki nie świątecznie udekorowane, wtedy nadają się na wiele okazji, nie koniecznie tylko świątecznych...
Zima nocą...
Zima za dnia...
Pierwsza jaką zrobiłam bombunię w rozmiarze 12cm z serii plastikowych (nie rozkładana i idealna do klasycznego decou) - polecam tym, którzy nie próbowali jeszcze. Są wdzięczne do ręcznego tworzenia...
i z bliska...
Zawitam tu znów... Pozdrawiam i dobrej nocki życzę...
poniedziałek, 08 listopada 2010
Damami zapoczątkowałam obrazki powstałe w technice 3D, tak więc wstawiam jeszcze kilka fotek deseczek i obrazków wykonanych właśnie taką techniką. Muszę przyznać, że decoupage 3D bardzo mi się podoba... jego efekt końcowy jak i jego powstawanie. Lubię tworzyć takie uwypuklone kompozycje. Kiedyś dawno temu dostałam od przyjaciółki z okazji jakiegoś święta obrazek wykonany taką techniką, bardzo się wtedy zastanawiałam jak to jest zrobione i że ktoś musiał się przy tym nadłubać. Ostatnio nawet dorwałam gdzieś taką samą serwetkę, z której powstał rzeczony obrazek. Coś z niej wykombinuję. A obraz wisi na ścianie dumnie, gdyż wartość sentymentalną posiada i przypomina mi dawne czasy kiedy to jeszcze nie parałam się decoupage'm. Poniżej wklejam kilka fotek różnych deseczek i obrazków wykonanych właśnie tą techniką. Deska ozdobna przedstawiona poniżej powstała pod wpływem chwili. Miałam apetyt na cosik w ciemnych odcieniach i to cytrynowe drzewko moim zdaniem nadawało się do tego idealnie. Obrazek efekt swój ma, ponieważ deska na której powstał jest dosyć duża - jedna z tych większych. A i kolorystyka bardzo mi się podoba. Nie wszystko musi być przecież w jasnych odcieniach.
Deseczka ozdobna w lekkim przybliżeniu...
Obraz w formie owalu "Kwiaty w wazonie"...
Jaśminowy kosz... ale musi pachnieć...
Na koniec wstawiam fotkę małych deseczek notatników. Po wykorzystaniu karteczek mogą pozostać podręcznymi notatnikami albo mogą posłużyć jako wieszaczki wielorakiego zastosowania. Wedle pomysłu przyszłego właściciela. Notatniki wykonane zostały klasycznym decoupagem bez udziwnień i wypukłości. Zwykły, najzwyklejszy klasyczny decu...
A teraz pozdrawiam Was serdecznie i do następnego przeczytania.
niedziela, 07 listopada 2010
Wiem, dawno mnie tutaj nie było. Bardzo przepraszam wszystkie odwiedzające mnie dobre Duszki, których nie znam i te które upominają się o moją obecność na blogu. Niestety, ostatnimi czasy czas przepływa chyba szybciej niż powinien, gdyż jak chciałabym zasiąść do kompa to już jest tak późno, że się nosem podpieram, aby nie zasnąć na stojąco. WIem, głupie tłumaczenie, jednak narosło sporo różności z którymi muszę się uparać. A Krasnal mój rośnie i też potrzebuje większego zainteresowania swoją osobą, tak więc zapas czasu się skurczył dość znacznie. Jednak staram się mimo wszystko znaleźć choć chwilkę i podecoupage'ować ociupeczkę, gdyż wirus decu mnie nie opuścił. Przedstawiam więc... kolejne damy, które opuściły mój mały decoupage'owy warsztacik jakąś chwilę temu... Mam pewną Panią Damę sporych rozmiarów, bo obraz o wym. ok.45x30, niestety pojawi się na blogu za czas jakiś dopiero. Powodem jest, że nie została jeszcze podarowana, a powstała na specjalne zamówienie i mam nadzieję, że się spodoba... W związku z powyższym fotka za pewien czas, bo przyszła właścicielka zagląda tutaj i może wyniuchać. Następną panią jest pewna romantyczna dama w różach... w decoupage 3D. Tu lepiej widać efekt 3D.
A tu dama, która bardzo mi przypomina dosyć bliską mi osobę. Jak na nią patrzę mam wrażenie, że to jej "przodkini"... dacie wiarę. Obrazek powstał na "bazie" pędzla czyli nadzwyczajny malarski decu...
Dziękuję za odwiedziny, komentarze i za to, że o mnie pamiętacie i że tutaj zaglądacie. Pozdrawiam serdecznie.
poniedziałek, 11 października 2010
Przeszedłwszy ostatnio wirus rota, który wpadł do nas jak do siebie i zadomowił się zdeczka chwilkę, coś mniem sie stanęło... o dziwo z żołądkiem wszystko jest już dobrze, ale z głową cosik nie tak się stało... dopadł mniem drań pewien zwany wirusem decu. Do takiego stopnia, że zarywam noce bo malowac trzeba. Robota idzie, że nie nadążam zdjęć cykać, o spaniu nie wspominając. Ledwo ogarniam prace domowe, bo czasu szkoda... Teraz noc, a ja sobie w kompie skrobię zamiast spać smacznie... do tego napadł mnie świąteczny nastrój natchnienia... i kilka dzieł powstałych przedstawiam... może wpadnie wam w oko cosik
Duuuuży lampion w kształcie ogromnej koniakówki... niekoniecznie świąteczny, ale efektowny
Zegar świąteczny... w dwóch odsłonach
Zawieszka na drzwi wejściowe z napisem "Wesołych świąt", która zaprasza zbłąkanych gości...
Sikorkowy lampion już w mniejszych rozmiarach, za to na wysokiej nóżce...
Lampion śniegowy...
Kolejna zawieszka na drzwi, witająca gości na progu domu...
Wielki śniegowy lampion świąteczny...
Świąteczna deseczka ozdobna
Jeszcze raz deseczka i śniegowy lampion...
Kolejnym dziełem jaki opuścił moją pracownię jest taca i ozdobna łopatka. Taca przeszła zdobienie po raz drugi, gdyż kiedyś dawno temu zepsułam ją na całego. Taka była brzydka, że odstawiłam w kąt, aż doczekała się odpowiedniej chwili dla siebie. Cała jest pozłocona lekką przeciereczką złotą farbką akrylową. Poza tym napis powstał, bo czegoś mi brakowało. Teraz wygląda tak jak chciałam. Skromnie, ale dostojnie. Łopatka powstała dla towarzystwa.
Jednak to nie wszystko co ostatnio popełniłam zarażona decoupage'owym wirusem... odsłona wkrótce... Pozdrawiam wszystkich cierpiących na wirus decu. I do przeczytania, bo ja także do Was zaglądam... |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fajne ciekawe i pomocne
Moja galeria
Zaglądam, podglądam i podziwiam
Tagi
W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku. Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.
Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody. |