Wpisy z tagiem: rama

wtorek, 15 maja 2012

Wiem, że mnie tu nie było chyba z miesiąc, tak szybko mi czas leci, że czasami nie nadążam za nim. Za co przepraszam bardzo. Pomimo mojej prawie miesięcznej nieobecności informuję, że jestem i działam dalej w moich twórczych działaniach i pomysłach. Witam wszystkich moich zaglądaczy i pozdrawiam cieplutko.

A na przeprosiny kilka zdjątek lustra po afrykańsku, które po zakupie przeleżało kilka miesięcy w kącie czekając na odpowiedni pomysł.

I tak nim odzyskało nowe życie miało wiele przygód... tak się domyśliłam po jego wyglądzie.

Lustro kupiłam w klamociarni w opłakanym stanie. Jednak po dokładnym przeglądzie wyniuchałam drewnianą ramę pod wieloma warstwam rożnokolorowej farby. Rama ze zdrowego i pięknego drewna, a samo lustro wyjmowane jak zdjęcie z ramek. Ktoś nawet nie wysilił się do przymocowania uchwytu do powieszenia go na ścianie, tylko wywiercił dwie wielkie dziury w samej ramie i przykręcił do ściany. Aż serce bolało za takie potraktowanie. 

Po dokładnym wyszlifowaniu ramy i zaszpachlowaniu dziur po śrubach, doprowadziłam ją do idealnej gładkości, potem zabrałam się do kolejnych kroków następujących po sobie... podkład, farba, odpowiednie przygotowanie pod afrykańskie wzory - tutaj użyłam pasty strukturalnej, następnie klej, dekor z serwetki oraz na koniec kilka warstw, w tym przypadku, błyszczącego lakieru do zadowalającego mnie momentu, aż powiedziałam dość - jest ok.

A oto całość...

lustro 

lustro 

lustro afrykańskie 

lustro po afrykańsku

 Jeszcze raz pozdrawiam cieplutko, bo ostatnio za oknami kiepskawa pogoda i deszczowa.

Margo

czwartek, 31 marca 2011

Jeszcze nie zdążyłam ściągnąć zdjęć do kompa z nowymi jajami, tak więc uraczę Was i siebie jeszcze kilkoma zapomnianymi zdjęciami prac, które powstawały w tak zwanym między czasie...

Bo przecież ja nie potrafię poczekać, aż jedno się skończy, a zacznie następne. Podczas wysychania i oczekiwania na kolejne porcje lakieru, zawsze sięgam po kolejną rzecz, za którą czuję, że muszę natychmiast się zabrać...

Aż spać nie mogę... Dziwne uczucie... Też tak macie?

Same rzeczy "przychodzą" i "szepczą" "zrób mnie teraz". No nie dosłownie, ale to tak wygląda z moim natchnieniem, weną czy jak ją czy jego zwał i działaniem mojego małego warsztatu. Jak nie mam natchnienia na "coś", to tak trudno mi się za to zabrać, a poza tym nie wiem co mam z tym zrobić, bo za żadne skarby nie wychodzi. I tak kończy się odłożeniem w kąt na daną i odpowiednią chwilę. A wtedy to już idzie jak należy, że tak powiem prawie "piorunem".

Tak to też działa...

 

Różana ramka.... Klasyka decoupage...

rama ozdobna

 

Rynienka, korytko, taca... pojawiła się na zamówienie jako przyborniczek w fioletowo-oberżynowym przedpokoju. Oprócz, że miała być delikatna w różyczki, podobna w kolorystyce do przedpokoju, to też miała ją złamać, tą kolorystykę.

korytko

 

Środek wycracklany jednoskładnikowcem, postarzona dodatkowo cała oraz klasyczny cieniowany decoupage i lakier błyszczący dość mocno.

korytko

 

Łopatka w 3D. Widoczne bluszczowe liście  są z pasty strukturalnej z dodatkiem piasku krystalicznego, dodatkowo pomalowane złotą farbą lekko transparentną, aby było widać ich strukturę. Liście zrobiłam przy pomocy szablonu z obydwóch stron. Specjalnie bez szaleństa, ale z efektem i koniecznie wielki mat.

łopatka

łopatka

 

O autorze
Tagi

baner konkurs

napisz do mnie
moja strona

Na Moim Allegro

W Mojej Pracowni

Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
zegar

W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku.

Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.

Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody.