Wpisy z tagiem: ozdoby
piątek, 13 kwietnia 2012
... jajecznie. Kolejne dwa kompleciki, które wyszły spod mioch paluszków. Pokazuję je jeszcze teraz, ponieważ za chwilkę już będzie za późno i nie będę z jajami wyskakiwać w maju. Ten komplecik z różyczkami wyszedł mi bardzo podobny do tego z zeszłego roku, ale tak mi się bardzo podobał, że zrobiłam jeszcze jeden. Nie wiem czy wspominałam, że wszystkie jajeczka, które są w komplecikach, są drewniane i można śmiało nimi obracać. Nie biją się wcale. Są bardzo wdzięczne w obróbce i bardzo przypominają duże kurze jajeczka. Zdecydowanie tegoroczne są fajniejsze, od tych co miałam w zeszłym roku. Troszkę większe i ładniejszy mają kształt. Gładziutkie, że nic się nie zadziera i nie trzeba ich aż tak specjalnie traktować papierem ściernym, co za nimi przemawia bardziej niż za tymi zeszłorocznymi. Wszystko zależy od tego gdzie zakupimy i w jakim stanie, niestety nie zawsze widać jak co będzie się zachowywać. I komplecik potraktowany pasta strukturalną z przecierkami w tonacjach brązu. Bardzo delikatne i stonowane. Panie wciągnęły komplecik pod styl vintage.
piątek, 30 marca 2012
Kolejne zawieszki druciano - jajeczne. Mówię Wam tak mnie wciągnęły te druciane ozdóbki, że już mam następne pomysły. Może teraz troszkę połączę decoupage z drucikiem. Co Wy na to moje drogie...? Pomyślę, pomyślę. A teraz wielka zawieszka w kształacie serduch z zawieszonymi w środku jajeczkami. Jajeczka wielkości sporych kurzych jaj oplecione drucikiem i umocowane na ukręconym serduchu. Tak sobie myślę, że zawieszka ta spokojnie nawet nadaje się do powieszenia w oknie, albo w innym widocznym miejscu. A teraz dla odmiany pobielone serducho uplecione z drucika. jedynie dla odmiany jajo widmo, czyli tylko imitacja jaja z samego drucika, ale bez jaja w środku. mała aranżacja W tle mój ukochany konik - zawieszka na biegunach. Pomalowany na biało i przyciemniony na brzegach na brązowo. A tu jajo druciane w zbliżeniu.
poniedziałek, 26 marca 2012
Jak obiecywałam, drucianego jajowania jeszcze nie zarzuciłam i wyplotłam takie oto ozdoby jajeczne. Drewniane jajeczka starannie pobielone oplotłam drucikiem. Ukręciłam z drucik tak, aby miały nóżkę i mogły swobodnie stać. Serduszkowa zawieszka, do powieszenia min. w oknie jako dekoracja, na klamce, uchwycie komody czy jako inna ozdoba. Moim zdaniem nie koniecznie świąteczno-wielkanocna, może służyć jako ozdoba całoroczna. Ozdobna zawieszka z dwoma jajkami. W podobnym stylu co poprzednia, ale jakże inna. Fajna robota ztym drucikiem, ale jak później paluszki bolą. Ale satysfakcja gwarantowana. Polecam
wtorek, 20 marca 2012
Troszkę szyję ostatnio... choć dawno tego nie robiłam, ale przypominam sobie powoli. Te moje wytworki uszyłam jeszcze tak na walentynki. Moga służyć jako ozdobne zawieszki, bombki czy dodatek do dekoracji. Te w komplecie uszyłam ze zwykłego, ale uroczego materiału bawełnianego, chyba przeznaczonego na ściereczki kuchenne. Pozostałe serduszka uszyte zostało z innego materiału. Pomarańczowe jest filcowe, różowe polarowe, a w różyczki to czyściutka bawełna - miałam ich kilka, ale ostało się tylko jedno. Szycia troszkę nauczyła mnie moja mama, jak byłam jeszcze małolatą. W moim rodzinnym domu zawsze coś się szyło, przerabiało, haftowało czy dziergało na drutach. Nawet tata brał w tym udział. Było dzięki temu fajnie. Mama zdobywała gdzieś fajny materiał albo włóczkę, bo czasy były ciężkie, i brałyśmy się do roboty. Powstawały wtedy różne ciekawe rzeczy, których nie było w sklepach. Z czasem wyszło tak, że mama coś zaczynała, a ja dorywałam się do tej roboty jak głupi do sera i już nikomu nie pozwalałam się zbliżać. A jak byłam już troszkę starsza to tylko powstawało hasło, że coś np. "szyjemy" i bralam się do roboty sama i odciążałam w takich sprawach mamę. Tak sobie myślę, że dzięki temu, coś mi pozostało w głowie i przez takie podejście do robótek ręcznych mam teraz do nich ciągoty i lubię je bardzo.
niedziela, 18 marca 2012
... ale na zupełnie inny sposób, niż zazwyczaj u mnie. Któregoś dnia podjechałam do składu budowlanego z zamiarem zakupu farby w sprayu, bo muszę przemalować wielki kosz na zabawki dla mojej małej panienki i pomyślałam, że może będzie troszkę łatwiej to uczynić w taki sposób sprayowy niż gąbeczką. Szukając odpowiedniej farby wpadł mi w łapki drut, nadający się idealnie do pomysłu, który w tamtej chwili własnie wpadł mi do głowy. Dużo się nia zastanawiając, nabyłam drogą kupna takowy drut i szybko do dzięła się zabrałam. I powstały takie ozdoby... już świątecznie i wielkanocnie. Najpierw przygotowałam drewniane jajeczka w wielkości kurzych jajek. Pomalowałam je bejcą, a później potraktowałam nie do końca "suchym pędzlem". Wyszły fajnie postarzone. Jak wyschły okręciłam je nabytym drucikiem. Skrzyneczkę również potraktowałam w taki sam sposób jak jajeczka, ale bez drucika. Lekko pobielona, a wygląda na mocno wyczerpanego starocia. Efekt jak najbardziej zamierzony.
To nie koniec mojej zabawy z drucianymi ozdobami. Troszkę się w to wciągnęłam, bo fajne rzeczy można powyginać. Paluszki troszkę później bolą, ale za to jaka frajda. Polecam i zapraszam.
piątek, 06 maja 2011
Dawno mnie tutej nie było. Dział domowych sytuacji ogarnął mnie bez reszty. Nie mogłam przez ten czas pozwolić sobie na chwilkę wytchnienia i posiedzenia przy blogu. Jednak teraz troszkę ochłonęłam i jestem już jak widzicie, wreszcie się uaktywniłam. Bywa czasami, właśnie tak, że niektóre rzeczy należy odłożyć na chwilkę późniejszą. Tak też było u mnie. Choć wiem, że wielkanoc i czas jajeczny minął już bezpowrotnie, ale u mnie jeszcze troszeczke jajkowo. Popatrzcie sami...
Mała jajkowa szkatułka na biżuterię, nie koniecznie tylko świąteczna ozdoba. Może służyć cały rok stojąc dumnie na komodzie. Wykonana z gipsu i ozdobiona klasycznie, bardzo klasycznie. Troszkę dodałam crackla jednoskładnikowego dla większego efektu i się udało. W środku pomalowałam ją na złoto bez żadnych udziwnień.
Styropianowe jajeczka, chyba 12 centymetrowe, po dodaniu nózki dostały swojego uroku. W zupełnie dwóch różnych stylach: decoupage klasyczny oraz country. Każdy w swoim klimacie i charakterze.
Druga strona jajeczek...
Kolejne jajeczkowate świecidełka, tym razem na wstążeczkach do powieszenie. Również styropianowe, ale w dwóch różnych kształtach, co widać na zdjęciu.
I moje ulubione jaja. Wykonane z pleksi. W stylu... retro, z roztańczoną baletnicą i damą w czerwieni... z reliefami wklęsłymi... z koronkami...
Inspirację na wykonanie takich jaj powzięłam od Asket. Już dawno temu, widziałam u Niej jajo wykonane w taki sposób. Co zaglądam do Jej pracowni to zawsze go muszę "pomacać" i powzdychać. Zawsze chciałam takie zrobić, ale brakowało mi czasu, odwagi a przede wszystkim materiału, czyli tego konkretnego jaja z pleksi, który tu odgrywa główną rolę. Aż w zeszłym roku kupiłam gdzieś dwie ostatnie sztuki i to całkiem duże, bo 12stki. Schowałam, aby nie zginęły i dopiero w tym roku wpadły mi w ręce. I zamiast znowu je gdzieś utknąć, zajęłam się nimi w należyty sposób. Tym sposobem mam swoje damy z reliefami wklęsłymi. Bardzo jestem z nich dumna, bo są moje.
Pozdrawiam Margo
niedziela, 20 lutego 2011
Jakiś czas temu w moim poście pojawił się mały kursik na "Stary Obraz" Pani Ani Korszewskiej. Mówiłam, że mam ochotę spróbować tej metody, a zapisując ten kursik u siebie na blogu wiedziałam, że już go nie zgubię (niestety już go kiedyś gdzieś posiałam). I tak się stało, nie zgubiłam i poczytałam zamieszczone przez Pnią Anię informacje. Mówiąc szczerze zabrałam się do pracy z wielkim zapałem i chciałam, tak jak obiecałam, pokazać wyniki moich poczynań. Powstały dwa obrazy, ale jeszcze jeden czeka na dokończenie, więc nadal pozostaje ukryty w mojej małej pracowni. Oto ten pierwszy... co prawda nie mam tak dobrego aparatu, ale coś widać...
Tutaj efekt bardziej widocznych wypukleń...
Fajna metoda, polecam tym którzy jeszcze nie próbowali. Pomysł jest świetny i do wykorzystania nie tylko w takim wydaniu, ale to już jak kto woli. Pewnikiem za czas jakiś spróbuję tę metodę zastosować w innej formie i wydaniu. Zobaczymi co wtedy wyjdzie. Jeszcze fotki ostatnio powstałych deseczek, każda w innym stylu...
i przeznaczeniu. Deseczkę z różą postanowiłam przeznaczyć na mały podręczny notatnik, z czym bardzo jej do "twarzy".
A drugiej przeznaczeniem są klucze...
niedziela, 06 lutego 2011
Mamy już luty, a ja dopiero teraz wyskakuję z fotkami prezentów, jakie zrobiłam na zamówienie Mikołaja, dla moich bliskich. Udało mi się fotnąć większą część z nich i oto wyniki moich wysiłków.
Tacka odpowiednio postarzona techniką suchego pędzla plus reliefy...
Janioł mój ulubiony...
Zdjęcie rodzinne butelek na oliwę, duży pojemnik na przyprawy, śnieżna bombka, lampiony, deseczka na kalendarz i notatnik do kompletu, taca z reliefami.
Całuśne aniołki, dużo brokatu, świecidełka, kokardka i... Aniołki piękne i jedyne w swoim rodzaju, ten motyw mnie urzekł jak go zobaczyłam i wykonanie czegoś z jego urzyciem było wręcz konieczne...
Poza tym czas prezentów nigdy nie mija, bo pod choinkę, na walentynki, wielkanoc, urodziny i imieniny, okazjonalnie czy bez okazji... zawsze jest czas i dobra chwila, aby coś komuś podarować. To bardzo miłe. I czasami też dobrze mieć coś w szafie na półce, bo coś nam może się trafić... wiecie o czym mówię. kilka razy mi się trafiło, że musiałam gdzieś iść a nie wypadało z pustą ręką. Takie "wszelkie wypadki" się niestety zdarzają i wiem, że nie tylko mnie... Zdjęcie grupowe...
|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fajne ciekawe i pomocne
Moja galeria
Zaglądam, podglądam i podziwiam
Tagi
W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku. Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.
Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody. |