Wpisy z tagiem: bombki
piątek, 04 listopada 2011
Pozaglądałam ostatnio do blogowych znajomych i mniej znajomych i widzę, że powolutku zaczyna pachnieć świętami Bożego Narodzenia. To znak, że bombkowe i prezentowe szaleństwo czas zacząć i to pełną parą. Tak, więc uruchamiam moją małą pracownię "świątecznie"... Mnie osobiście udało się już zapoczątkować te magiczne zawirowania jakie zawsze pojawiaja się ze świętami. Może też dlatego, że uwielbiam te święta szczególnie, bo są pachnące, pełne miłych niespodzianek i prezentów i nie tylko.... Dużo kolorów, światełek i błyskotek, które dodają ciepła każdemu domowi i jego mieszkańcom bardzo mi się podoba i poprawiają mi nastrój. Kojarzą mi się z ciepłem i pysznościami, pojawiającymi sie na świątecznym stole......... Tak rozmarzona wstawię kilka zdjątek tegorocznie popełnionymi bombkami... a to dopiero początek... Bombka "12" z damą w stylu... same oceńcie a to druga strona tej bombki
Bombki z pleksi w klasycznej i najbardziej spotykanej wielkości ozdobione w środku... szkoda, że nie widać tego śniegu w środku bombki, bo fajnie wygląda w całości
Bombeczki w stylu wyjatkowo romantycznym: jedna ozdobiona klasycznym decoupage, druga wklęsła i zaśnieżona z lekka...
Małe bomneczki, bo to chyba "8" utrzymane w klimacie zimowych widoczków. Pierwsza typowo biała i zimowa, a druga potraktowałam Lacca Scurente, aby była nieco postarzała... i chyba się udało. i jeszcze druga strona śniegowej bombeczki
Pozdrawiam jeszcze listopadowo...
wtorek, 04 stycznia 2011
Witam wszystkich zagladających na mojego bloga serdecznie w nowym roku. Oby był lepszy i szcześliwszy od minionego. Jeszcze przedstawię dzisiaj kolejną odsłonę bombkowego szaleństwa. Nie mogłam pokazać ich wcześniej, ponieważ były zamówione przez pewnego Mikołaja. Seria bombek imiennych, każda przypisana do swojego właściciela. Z racji tego, że wszystkie były w jednym mikołajowym worku nie mogły się powtarzać. Bombki powstały na bazie kul styropianowych o średnicy 12 cm, więc nie takie małe. Każda ma swój klimat i swoje imię. Wykorzystałam do ich powstania wiele papierów ryżowych w różnych kolorach, wzorów serwetkowych i papierowych, dużo śniegu, brokatów wszelakiego koloru i konturówek. Do napisów posłużyły szablony, ale i tak każde imię było wykonane innym sposobem. Wykończone lakierem półmatowym, bo taki był zamysł. Miały świecić ozdoby, a nie sama bombka. A poniżej efekt końcowy imiennych bombeczek.
...podobno ta różana i karciana zrobiły największe zamieszanie i wzbudziły największy zachwyt...
i pozostałe immienne bombeczki...
Zaś seria "bezimienna" powstała z potrzeby chwili...
Zauroczona bombkami wklęsłymi sama postanowiłam takową popełnić. Medtodami prób i błędów z moich zmagań powstała wklęsła kamienna bombka...
A to cudeńko to moja pierwsza najpierwszejsza bombunia zafilcowana... ha też już umiem filcować na sucho...
Pozdrawiam wszystkich cierpliwych i obiecuję, że cza bombek się skończył... ale na jak długo? Kto to wie...
środa, 22 grudnia 2010
Już nadchodzi czas, że nasze nerwowe przygotowania do świąt zostaną zakończone smaczną kolacją wigilijna w gronie rodzinnym. Szykowanie prezentów, ozdób świątecznych i świecidełek, różnego rodzaju bombek i zawieszek oraz pyszności kulinarnych to jedne z najważnieszych w ostatnich dniach zajęcia, którym się oddajemy. I z tej przedświątecznej okazji u mnie kolejna odsłona różnorodności świątecznych ozdób i dekoracji. Deseczki obrazki tym razem z moimi ulubionymi aniołami. Uwielbiam ten papier! Te anioły są przecudnej urody...
Mała deseczka-wieszaczek (jeszcze bez wieszaczka niestety)
Serducho z reliefami wyuczonymi nie tak dawno i bombka zrobiona na wzór uwidzianego żołedzia w pracowni Asket. Nie mogłam się oprzeć.
Reliefy tym razem na małej zawieszce na choinkę, powstałe inną metodą niż poprzednie.
Mała kompozycja: zawieszki na drzwi z napisem "Wesołych świąt", lampionu i bombeczek...
Kolejna deseczka-wieszaczek też jeszcze bez uchwytu, bo czekam na małżowizną pomoc, gdyż ja niestety namiętnie ukręcam wszystkie śrubki...
Reliefy na serduchu, jeszcze inną metodą powstałe niż poprzednie reliefy...
A tutaj malutkie serduszko, które zostało wysłane przez moją mamę do przyjaciółki. Serduszko zawieszka z obu stron tak samo ozdobiona, bo za pomocą szablonu, ale wykończone inną kolorystyką...
wtorek, 30 listopada 2010
Wiem, wiem, że obiecałam tu bywać częściej. Niestety ten czas... taki zabiegany... Udało mi się dziś choć na chwilkę wpaść i pokazać parę bombeczkowych popełnień, ale zaznaczam to tylko wstęp do dalszego szaleństwa. Kilkanaście już istnieje, jednak pokazać nie mogę, bo to prezenty gwiazdkowe. A u mnie, zapewniam, wirus decu dalej panuje bez zmian..., więc wsawiam foteczki i lecę dalej malować... ha Jedne z pierwszych w moim życiu bombeczki...
Styropianowe w rozmiarze 10cm:
Nie mogłam się oprzeć, te róże były idealne. Uwielbiam bombki nie świątecznie udekorowane, wtedy nadają się na wiele okazji, nie koniecznie tylko świątecznych...
Zima nocą...
Zima za dnia...
Pierwsza jaką zrobiłam bombunię w rozmiarze 12cm z serii plastikowych (nie rozkładana i idealna do klasycznego decou) - polecam tym, którzy nie próbowali jeszcze. Są wdzięczne do ręcznego tworzenia...
i z bliska...
Zawitam tu znów... Pozdrawiam i dobrej nocki życzę... |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fajne ciekawe i pomocne
Moja galeria
Zaglądam, podglądam i podziwiam
Tagi
W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku. Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.
Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody. |