Wpisy z tagiem: chusteczniki
czwartek, 09 września 2010
Będąc w odwiedzinach u Mamy porobiłam troszkę zdjęć rzeczy, które z okazji różnych okazji i bez, otrzymywała od swojej córeczki. Zdjęć wcześniej nie zdążyłam zrobić, gdyż chodziło o prezent i działałam pod wpływem chwili. Niektóre z tych rzeczy mają nawet po kilka, a może nawet kilkanaście lat. Niektóre zaś są całkiem nowe. Dzisiaj wstawię parę decoupage'owych dziełek, a następnym razem pochwalę się resztą. Różany chustecznik na smarkatki - miał pasować do zielonej łazienki
Różany obraz dla Mamy - pierwszy jaki wykonałam na nierównościach i na innej ścianie, a nie należy do małych obrazków
Wymarzony Śniegowy wazon... w 3D, z pastą strukturalną, piaskiem, i brokatowym lakierem, aby śnieg był jak najbardziej naturalny i się udało
zaśnieżona góra wazony w błękitach nieba
a tutaj dół wazonu, również pełen śniegu, dużo śniegu
Tak na koniec, chciałam wszystkich zaglądających na mojego skromnego bloga pozdrowić i podziękować za miłe odwiedziny, jak również zaprosić ponownie. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam Was. Miło, że zaglądacie...
piątek, 16 lipca 2010
Nie tak dawno znalazłam zdjątka pobudzonych przeze mnie do życia chusteczników na smarkatki. Powstały one czas jakiś temu, ale jeszcze nie doczekały się publikacji zdjęciowej. Już dawno znalazły swoich właścicieli, którzy korzystają z nich raz częściej, raz rzadziej. Teraz pewnikiem stoją w kącie i czekają na zmianę pogody, i dzięki temu większego zainteresowania sobą. Zdjątka nie są w najlepszej formie, ale pstrykane były telefonicznym aparatem, więc niestety są jakości względnej i pozostawiają wiele do życzenia, ale ważne, że w ogóle są. Smarkatnik kąpany w słonecznikach w całej okazałości... ...teraz boczek... ...teraz druga strona...
Smarkatkowe konwalie... cóż lekko podchmielone... widok z góry jest już w lepszej formie jeszcze raz góra z boczku Smarkatnik Babci Irenki...
oj kolorystyka słabsza niż w rzeczywistości - bardziej intensywny
jak widać u Babci po imprezie
Podniebny smarkatnik już był przedstawiony wcześniej Pachworkowy smarkatnik też przedstawiany, ale w innej atmosferze...
oraz jeszcze jeden bardzo ułożony
A w moim domku smarkatnik jest cały w błękitach, ale niestety zdjęcia pojawią się w czasie późniejszym, gdyż brak zdjęcia posiadam. Tak, przysłowie sprawdzające się w każdej chwili, że "szewc bez butów chodzi". Prawda CI wielka... Pozdrawiam wszystkich do następnego posta... |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fajne ciekawe i pomocne
Moja galeria
Zaglądam, podglądam i podziwiam
Tagi
W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku. Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.
Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody. |