Wpisy z tagiem: prezenty
wtorek, 22 listopada 2011
Prezentów czas... ... pewnikiem wszyscy zaczynamy powoli zbierać się do zbierania prezentów dla naszych najbliższych. Jedni zostawiają to na ostatnią chwilę, drudzy już teraz wyłapują ciekawe okazje, niekoniecznie cenowe, i fajne pomysły. Ja należę do tych drugich i potem upycham wszystko po kątach i szafach martwiąc się, czy aby napewno nikt ich nie wyniuchał. Taki urok świątecznych przygotowań. Prezenty też można do nich zaliczyć jak najbardziej, bo nie zawsze je kupujemy, czasami wymyślamy i tworzymy swoje pod konkretnych obdarowanych. Osobiście ubię ten czas przygotowań, świątecznego nastroju, fajnie jest obmyślać co by tu zrobić bądź wynaleźć ciekawego. Moim skromnym zdaniem to wcale nie musi być droga rzecz, to nie na tym polega przecież, ale to tylko moje zdanie. Każdy jednak robi po swojemu i tak jest dobrze. Moim kolejnym pomysłem na gwiazdkowe prezenty są skrzyneczki herbaciarki. Mogą również służyć jako szkatułki na biżuterię, czy inne drobiazgi. To już kto jak woli. Powstały jednak z pudełek przeznaczonych na herbatki. Potrójne herbaciarki w stylu retro... Jedna utrzymana w tonacjach brązowo - beżowych, a druga w zielono - czarnych... Środek pudełeczek zostawiłam naturalny, niczym nie malowany.
środa, 09 listopada 2011
Zaczęły się przygotowania wszelakich ozdób świątecznych, ale również nadszedł czas prezentów. Nie koniecznie one muszą być zaśnieżone i typowo świąteczne. Mogą być takie, które będziemy używać przez cały rok. Tak oto powstała seria lawendow i różne lawendowe dodatki. Duża taca lawendowa i herbaciarka powstała w jednym stylu na zamówienie do jednej kuchni. Jeszcze do kompletu pojawił się chustecznik prostokątny, ale niestety nie zdążyłam zrobić fotki przed jego zniknięciem. Jak widać na zdjęciu komplecik wyprowadzony na wysoki połysk. Specjalnie postarzyłam tacę i herbaciarkę używając Lacca Scurente, aby nabrała zdecydowanego charakteru. Taca solo... Herbaciarka solo... Herbaciarka w środku... już nie postarzona tylko shabby chic Deseczka - wieszaczek z koszem lawendy... Dwa obrazki lawendowe i zakładka-zawieszka do książki, potraktowane suchym pędzlem... Pozdrawiam i do następnego posta... Margo
piątek, 04 listopada 2011
Pozaglądałam ostatnio do blogowych znajomych i mniej znajomych i widzę, że powolutku zaczyna pachnieć świętami Bożego Narodzenia. To znak, że bombkowe i prezentowe szaleństwo czas zacząć i to pełną parą. Tak, więc uruchamiam moją małą pracownię "świątecznie"... Mnie osobiście udało się już zapoczątkować te magiczne zawirowania jakie zawsze pojawiaja się ze świętami. Może też dlatego, że uwielbiam te święta szczególnie, bo są pachnące, pełne miłych niespodzianek i prezentów i nie tylko.... Dużo kolorów, światełek i błyskotek, które dodają ciepła każdemu domowi i jego mieszkańcom bardzo mi się podoba i poprawiają mi nastrój. Kojarzą mi się z ciepłem i pysznościami, pojawiającymi sie na świątecznym stole......... Tak rozmarzona wstawię kilka zdjątek tegorocznie popełnionymi bombkami... a to dopiero początek... Bombka "12" z damą w stylu... same oceńcie a to druga strona tej bombki
Bombki z pleksi w klasycznej i najbardziej spotykanej wielkości ozdobione w środku... szkoda, że nie widać tego śniegu w środku bombki, bo fajnie wygląda w całości
Bombeczki w stylu wyjatkowo romantycznym: jedna ozdobiona klasycznym decoupage, druga wklęsła i zaśnieżona z lekka...
Małe bomneczki, bo to chyba "8" utrzymane w klimacie zimowych widoczków. Pierwsza typowo biała i zimowa, a druga potraktowałam Lacca Scurente, aby była nieco postarzała... i chyba się udało. i jeszcze druga strona śniegowej bombeczki
Pozdrawiam jeszcze listopadowo...
wtorek, 24 maja 2011
Maj oprócz tego, że jest piękny to przede wszystkim czas komunijnych przygotowań, zakupów i różnych rodzinnych spotkań i wydarzeń. Mnie jednak one osobiście nie dotyczą, gdyż nie mam w rodzinie dzieci w wieku komunijnym. Dotyczą jedynie na warsztacie w mojej małej pracowni... ...tak się złożyło, że pewna Ciocia miała kilka takich "drobiazgów" w zanadrzu i postanowiła coś wymyśleć innego. Takim sposobem dostała mi się frajda popełnienia pewnych skrzyneczek-sekretników dla chłopca i dziewczynki. Miały być nie za duże, ale też nie małe. Mam nadzieję, że zadniu sprostałam i udało mi się spełnić odpowiednio życzenie. Użyłam bejc w różnych kolorach, mniej i bardziej kryjącej, farb akrylowych, szablonów, brokatów i konturówek.
Dwie sekretne skrzynki jedna dla chłopca, druga dla dziewczynki... z azalią w tle w pełni słońca...
Nie trudno się domyśleć, która dla kogo prawda?. Nie tylko się różnią kolorami, ale również troszeczkę wielkością, i ta dla chłopca ma dodatkowo przegródki np. na żołnierzyki i inne chłopience skarby. Ta dla dziewczynki posiada za to podusię, która służy jako wyściełanie dla tego sekretnika.
Tak wygladają wieczka... wykonałam je zupełnie w inny sposób i w zupełnie innym stylu.
Zbliżenie na "serwetkowe" ozdoby powstałe przy pomocy szablonów.
Pierwsza taka mała podusia z frędzelkami (własnej roboty również), powstała do wyściełania kuferka. Miało być troszkę więcej materiału na obicie środka skrzyneczki, ale niestety starczyło tylko na podusię. Tym sposobem zabrałam się do szycia i mówiąc szczerze jeszcze mam parę pomysłów w głowie... chyba wyciągnę maszynę i zabiorę się troszeczkę za poszywanie, bo szycie tak bardzo zawodowo brzmi, a ja w tej dziedzinie jestem tylko samoukiem... ...zobaczem i możem troszkę poszyjem...
Kolejnym kuferkiem-skrzyneczką jest taki okrągły drewniany pojemnik. Tym razem wieczko wykonane w 3D. A pomysł zaciągnęłam gdzieś ze starych stron Asket, która również kiedyś coś takiego znalazła w necie. ( niestety nie mogę dokładnie namierzyć tego posta u Asket, jak znajdę to wkleję).
Muszę przyznać, że fajna ta metoda. Bardzo mi się spodobała technika takiego wykonania. Efekt 3D powstaje na bazie pokrycia, w tym przypadku, wieka skrzynki skorupkami z jajek. Przyklejemy je na wieko, pokrywamy po wyschnięciu podkładem, potem farbą w wybranym kolorze lub kolorach i dalej zachowujemy się jak przy decoupage'u. Sposób super i warto z niego skorzystać, a efekt 3D naprawdę fajny. Polecam zaciekawionym i zainteresowanym. Życzę miłej zabawy.
sobota, 26 marca 2011
Mimo, że lato jeszcze daleko naszło mnie w zimowe wieczory na ciepłe i pogodne buteleczki do wystroju kuchni. Tak mnie naszedł ogrodowo letni nastrój, że musiałam mu się poddać... Miały być moje, ale tak się podobały, że powędrowały sobie w świat. Powstały na osłodę i z myślą o naleweczkach, bo zaczynam powolutku zgłębiac ten temat. Marzy mi się taka pyszna słodziutka gruszkowa nalewka... może w tym roku mi się uda...
A buteleczka poszła w świat z podniesioną głową... Jak widzicie, crackle jednoskładnikowe, piękny i apetyczny wzór serwetkowy i cieniowania monohromatyczne utrzymane w tonacji ciepłego brązu oraz sporo lakieru średnopołyskującego.
W lawendach podobnie tylko kolorystyka zupełnie inna, a cieniowania tuaj w fioletach, ale również monohromatyczne. Inaczej położyłam crackle, bo nie na całej butelce tylko po przekątnej i dlatego powstały takie duże różnice w spękaniach (różnica w grubości położonego preparatu do spękań). Co osobiście mi się bardzo podoba. Między innymi dlatego lubię crackle jednoskładnikowe, bo można uzyskać łatwo różne efekty, nie koniecznie zawsze takie jakie się chce, ale... Pozdrawiam oglądających i moich wiernych odwiedzających.
czwartek, 24 marca 2011
Na dzień dobry od razu przepraszam za moją chwilową nieobecność. Czas leci do przodu jak wariat, a ja go dogonić nie mogę. Krasnal ma co chwila inny pomysł i nie zawsze pozwala mi posiedzieć przy kompie samej. Wieczorem kiedy śpią już moi domownicy ja dopadam pędzle i działam, a o kompie zapominam. Tak ostatnio zakręcona jesem troszeczkę, ale mamy podobno tak mają. Już nie nudzę i cosik na szybciutko wstawię. Tym razem przedstawiam chustecznik powstały w mojej małej pracowni zaraz po warsztatach reliefowych, w jakich uczestniczyłam swego czasu. Spokojny i nastrojowy. Pasujący ogólnie do większoći pomieszczeń. Shabby chic i przecierki, a do tego małe skromne reliefiki, które wykonałam pastą strukturalną przy pomocy szablonu. Mnie się podoba efekt końcowy, gdyż potraktowałam go lakierem błyszczącym 70 Fluggera.
Jeszcze jedno dosyć duże dzieło, powstałe jeszcze w zeszłym roku. Jednak pokazać go nie mogłam, bo czekało na jako prezent dla przyjaciół moich teścików. Teraz prezent oddany, więc mogę już się ujawnić. Dama, którą jak zobaczyłam to od razu wiedziałam co z nią zrobić. I tak powstał obraz w 3D. Pasty strukturalne, farby,... i pełno zabawy, gdyż format sporych rozmiarów. Niestety nie oprawiłam w ramę, bo jak wiadomo każdemu podobaja się w innym wykonaniu i mogłam nie trafić w gust obdarowywanych.
niedziela, 06 lutego 2011
Mamy już luty, a ja dopiero teraz wyskakuję z fotkami prezentów, jakie zrobiłam na zamówienie Mikołaja, dla moich bliskich. Udało mi się fotnąć większą część z nich i oto wyniki moich wysiłków.
Tacka odpowiednio postarzona techniką suchego pędzla plus reliefy...
Janioł mój ulubiony...
Zdjęcie rodzinne butelek na oliwę, duży pojemnik na przyprawy, śnieżna bombka, lampiony, deseczka na kalendarz i notatnik do kompletu, taca z reliefami.
Całuśne aniołki, dużo brokatu, świecidełka, kokardka i... Aniołki piękne i jedyne w swoim rodzaju, ten motyw mnie urzekł jak go zobaczyłam i wykonanie czegoś z jego urzyciem było wręcz konieczne...
Poza tym czas prezentów nigdy nie mija, bo pod choinkę, na walentynki, wielkanoc, urodziny i imieniny, okazjonalnie czy bez okazji... zawsze jest czas i dobra chwila, aby coś komuś podarować. To bardzo miłe. I czasami też dobrze mieć coś w szafie na półce, bo coś nam może się trafić... wiecie o czym mówię. kilka razy mi się trafiło, że musiałam gdzieś iść a nie wypadało z pustą ręką. Takie "wszelkie wypadki" się niestety zdarzają i wiem, że nie tylko mnie... Zdjęcie grupowe...
sobota, 11 grudnia 2010
Czas prezentów nastał. Coraz bliżej Święta i należy już myśleć o mikołajowej pomocy, gdyż sam Mikołaj sobie nie poradzi. Tak oto powstał komplecik, który może być razem i osobno zaadoptowany na prezent dla kogoś nam bliskiego. Polecam się i czekam na chętnego do nabycia owych bajkowych prezentówm. Poniżej przedstawiam kilka fotek:
"zapisany chustecznik"
ze strony drugiej...
w komplecie bądź osobno... "zapisany chustecznik, lampion i łopatko-zakładka"... wedle uznania...
U mnie pomysłów wiele i w tym roku też postanowiłam obdarować swoich bliskich moim rękodziełem, ale czy mi się uda wygrać z czasem to zobaczymy. Mam nadzieję, że zdążę jak należy pod choinkę w tym roku. Ha! Już działam i tworzę... Pozdrawiam i miłego dzionka życze Wam, a ja lecę do dalszego wytwarzania prezentów... |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fajne ciekawe i pomocne
Moja galeria
Zaglądam, podglądam i podziwiam
Tagi
W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku. Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.
Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody. |