Wpisy z tagiem: sukienka na abażur
sobota, 27 sierpnia 2011
Tak już jest, ze raz zaglądam tutaj kilka razy dziennie, a innym razem rzadziej zdeczka. Nie tłumacze się wcale, wiecie jak jest i pewnikiem u każdego z nas tak bywa. Tym razem również zajmę Was moją kolejną rzeczą, którą wykonałam dla swojego domu... Dzisiaj pochwalę się moim nowym tworem, czyli kolejną manekinową lampą stołową, która stanęła, tym razem, w prawie centralnym miejscu salonu... w miejscu gdzie zawsze brakowało mi światła i jakiegoś oświetlenia. Tak też powstała moja nowa stara lampa. Stara ponieważ noga i cała podstawa została przechwycona z babcinej rupieciarni, zaś klosz dokupiony w odpowiednim rozmiarze, ponieważ musiał sobą podwyższyć i nadać kształt powstałej lampie. Kiecka na abażur powstała z wyszukanej i kupionej ze względu na koronki, dawno temu bluzeczki w sklepie typu ciocholandzik. Guziczki zostały ozdobione pięknymi małymi różyczkami w białym kolorze. A pasek ze starej, tym razej maminej, koronki. Wszysko poupinałam w całość i lampa manekin została ukończona. Wracając do podstawy to nie przerabiałam jej wcale, gdyż podoba mi się taka jaka jest.
czwartek, 28 lipca 2011
Z tego co pamiętam w jednym z ostatnich postów odgrażałam się, że poczyniłam kilka rzeczy dla siebie i dla swojego otoczenia, czytaj swojej przystani... domu. Kiedyś widziałam na jakimś blogu u bardzo zdolnej kobietki piękne szyte pokrowce na abażury tzw. sukienki na abażur... z falbanami z firan i takie różne cuda. (przepraszam, ale niestety nie pamiętam gdzie i kto zacz, i z tego powodu nie mam linka) Wtedy właśnie zamarzyły mi się własne takie cudne lampy do mojej sypialni... trochę romantczne i trochę inne niż wszystkie znajdowane w sklepach. Troszkę czasu minęło od narodzenia się pomysłu do jego realizacji, ale wydaje mi się że warto było poczekać... Podstawy lamp kupiłam kiedyś przypadkiem w jakimś supermarkecie tylko z powodu ładnego kształtu nogi, a że kolory neutralne choć lekko różniące się od siebie i kształty nieco inne to mi przypasowały. Miały być pomalowane i ozdobione decoupag'em, a abażury proste jednokolorowe i wąskie. Abażurów nigdzie nie mogłam znaleźć, bo albo nie ten kolor, albo nie taki kształt jak mi się umyślił, więc podstawy leżały i nabierały mocy. Kiedy zmiana pomysłu uaktywniła się na dobre pojechałam do wszystkim znanego sklepu meblowego pod nazwą Ikea i nabyłam drogą kupna jedne z najbardziej prostych i oklepanych abażurów jakie były na stanie. Kolejną wycieczką było kilka sklepów, do których co poniektórzy wstydzą się zaglądać, bo nazwa markowo-podobna i obciachowa. Szczerze mówiąc uwielbiam takie sklepy typu ciucholand, lumpeks, szmaciarnia czy klamociarnia, ponieważ zawsze można coś ciekawego wyniuchać i upolować. Wcale do ubrania, ale wręcz przeciwnie. Tak też połaziłam, pozglądałam i znalazłam fajne gatunkowo batystowe bluzeczki zdeczko za małe dla mnie, ale na moje "kiecki" w sam raz... jedna falbianiasta, druga kokarciasta z guzikami jak w modnych ostatnio żyrandolach. A że mam bzika na punkcie manekinów, które rozstawiam w domu po kątach i komodach powstały takie lampiowe manekiny... Lampa w sukience kokardowej...
Druga lampa w sukience falbianiastej...
Ustawione w sypialni zachęcają do podświetlenia, zdobiąc szafeczki nocne, które są jeszcze do przerobienia. Do takiego stopnia wpadły w oko moim znajomym, że mam już pierwsze zamówienie od mojej Teściowki na tego typu lampki nocne do Jej sypialni... co miłe dla mnie bardzo. Tak, więc praca w toku, bo część gadżetów już mam... |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fajne ciekawe i pomocne
Moja galeria
Zaglądam, podglądam i podziwiam
Tagi
W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku. Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.
Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody. |