Tym razem...
udało mi się wreszcie skończyć i obcykać wielkie wiadro czy bardziej wielki kubełek, który posłuży mojej małej na klocki wiecznie walające się po różnych miejscach.
Kubełek z jednej strony zacieniowany i obdomkowany...

Kubełek z góry... z kolejną budką...

Kubełek z drugiej strony...
celowo zaszalałam z cieniowaniem, gdyż moja mała lubi bardzo kolorowo, chyba jak wszystkie bąki...

A teraz, skończona jeszcze jesienią, "druga" komoda ("pierwszą" już dawno pokazałam) do pokoiku mojej małej hrabianki, bo tak ostatnio na siebie mówi.
Jedna środkowa szuflada utrzymana w kolorze całej komody - w jasnym pastelowym beżu pod nazwą "dzika orchidea", a dwie zewnętrzne dodatkowo zostały przetarte fioletową farbą - dla odmiany z komodą "pierwszą", która ma odwrotna tonację.

Motyw
pasujący do klockowego wiaderka, bądź odwrotnie... klockowe wiaderko pasujące do komody...

Jak widać na zdjęciach już dawno "zadomowiona" w pokoiku mojego maluszka.