Wpisy z tagiem: anioły
niedziela, 08 stycznia 2012
Na wstępie życzę wszystkim odwiedzającym mojego bloga Szczęśliwego Nowego Roku i lepszego we wszystkim za co się bierzemy oraz dużo miłości i samych dobroci...
A teraz moje pierwsze tildy...
moja pierwsza tildowa laleczka "Janioł", bo tak ma na imię od samego początku, uszyta została na niespodziewaną i zaskakującą prośbę mojej malutkiej córeczki. Któregoś zupełnie normalnego dnia przyszła do mnie i najzwyczajniej w świecie poprosiła: "Mamuś usyj mi lale janiołka, plosze". I po chwilowym zapowietrzeniu się odparłam, że owszem uszyję i obiecuję. Jednak nie miałam pojęcia od czego zacząć. Co prawda z szyciem miałam swego czasu do czynienia, ale dawno jako nastolatka i mała dziewczynka, bo zawsze coś szyłam dla swoich lal i przerabiałam dla siebie i domu... mama zawsze wrabiała mnie w szycie zasłon, poduszek i innych domowych wystrojów... Z racji, że mam jakieś pojęcie do czego służy maszyna, igła i nici, poszperałam trochę po necie i po koleżeńskich blogach szyjących znajomych i... zaczęłam kombinować... szblon, ołówek, kartka, materiał, nici i do roboty... zaczęłam Tak z tego dumania udziergałam zupełnie ręcznie mojego Pierwszego Anioła - zdjęcia później jak zdołam go uchwycić w kadr. Udziergałam również i spodnie i bluzę, a teraz siedzę nad sukienką, bo bluza już "bludna stlasznie". Sukienka w stylu takim samym jak mają lale-anioły poniżej.
A na fotce poniżej siedzi drugi uszyty przeze mnie Anioł... bo... zdjęcia pierwszej lali jeszcze nie zdążyłam pstryknąć, gdyż wciąż jest w ruchu i biega wszędzie z moją Misią co utrudnia sesję. Biżuteria moich Anielic... Skrzydełka również są... na miejscu Fryzura jak na anioła przystało... A tutaj Anielica trzecia w kolejce jak wyszła spod moich paluszków... I dwie razem w czałek okazałości Wzrostu słusznego, bo wszystkie trzy około 55 cm wzrostu mają Tak jak wspominałam pierwszą uszyłam od samego początku do końca ręcznie, dwie pozostałe poszły już maszynowo. Sukienki w stylu Jane Austen.
czwartek, 29 grudnia 2011
Święta, święta... i już po świętach, a u mnie jeszcze świątecznie... Owalne zawieszki świąteczne na drzwi, na ścianę czy do powieszenia w oknie. Skromne, ale efektowne. Napisy świąteczne, anioły ubrane w świąteczne błyszczące swoje ubiorki. Powstałe z odnalezionych na zaprzyjaźnionej stronce tzw. gotowców... Pierwsza w tonacjach zielono-oliwkowych z dodatkiem złota Druga w tonacjach szaro-różowo-czerwonych z dodatkami srebrnego brokatu Poświątecznie już wesołych i spokojnych dni do końca roku życze wszystkim.
piątek, 11 lutego 2011
I jak zwykle... ...opętało mnie, tym razem walentynkowe "wszystkorobienie". Wynikiem tego jest mały zbiór serduszek, który prezentuję poniżej, wykonany różnymi sposobami i technikami. Przede wszystkim decoupage jest górą. Jest jescze troszkę reliefów, postarzeń i innych kombinacji. Efekt końcowy zadowalający...
Tutaj widać Anioła postarzonego okrótnie i ubranego w moje ulubione motywy różane...
A tutaj troszkę widać Anioła z drugiej strony, a zrobiony zupełnie inaczej. Postarzony za pomoca suchego pędzla i użyciem konturówek i brokatów do napisu i wykończenia.
Butelka, której nadałam wygląd kamiennej powstała zupełnie przez przypadek. Zostało mi trochę stamperyjnej masy, takiej do wałkowania, któa miała trochę już żywota. Bałam się, że jak zostawię ją ponownie otwartą to wyschnie i nie będzie się nadawała do niczego. Obok stała butelka czekając na swoją kolejkę... i właśnie pomysł się narodził co by połączyć ich dwoje w całość... Trochę to mozolna praca, bo kleiłam mase po kawałeczku do butelki, ale się udało. Od razu użyłam stemli sylikonowych, aby powstały wyciskane ornamenty, a później po wyschnięciu masy pobawiłam się troszkę kolorami, nadając butli wygląd bardziej kamienny. Na zdjęciu dokładnie nie widać efektu, ale uwieżcie całkiem to fajnie wygląda.
Obrazek z Aniołkiem...
dwie puchy...
i komplecik aniołkowy... powstały z potrzeby chwili i nastroju.
Wykończone przy użyciu konturówek.
Zaś obrazek, który ma dosyć jajowatą postać zapoczątkował jajeczne wytwory mojej wyobraźni...
Jednak o jajecznych tworach może następnym razem. Pozdrawiam moje wierne podglądaczki i do przeczytania.
niedziela, 06 lutego 2011
Mamy już luty, a ja dopiero teraz wyskakuję z fotkami prezentów, jakie zrobiłam na zamówienie Mikołaja, dla moich bliskich. Udało mi się fotnąć większą część z nich i oto wyniki moich wysiłków.
Tacka odpowiednio postarzona techniką suchego pędzla plus reliefy...
Janioł mój ulubiony...
Zdjęcie rodzinne butelek na oliwę, duży pojemnik na przyprawy, śnieżna bombka, lampiony, deseczka na kalendarz i notatnik do kompletu, taca z reliefami.
Całuśne aniołki, dużo brokatu, świecidełka, kokardka i... Aniołki piękne i jedyne w swoim rodzaju, ten motyw mnie urzekł jak go zobaczyłam i wykonanie czegoś z jego urzyciem było wręcz konieczne...
Poza tym czas prezentów nigdy nie mija, bo pod choinkę, na walentynki, wielkanoc, urodziny i imieniny, okazjonalnie czy bez okazji... zawsze jest czas i dobra chwila, aby coś komuś podarować. To bardzo miłe. I czasami też dobrze mieć coś w szafie na półce, bo coś nam może się trafić... wiecie o czym mówię. kilka razy mi się trafiło, że musiałam gdzieś iść a nie wypadało z pustą ręką. Takie "wszelkie wypadki" się niestety zdarzają i wiem, że nie tylko mnie... Zdjęcie grupowe...
|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fajne ciekawe i pomocne
Moja galeria
Zaglądam, podglądam i podziwiam
Tagi
W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku. Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.
Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody. |