Wpisy z tagiem: drewno

niedziela, 06 marca 2011

Do jajek powrócę pewnikiem następnym postem.

Teraz chciałam zaprezentować kilka zegarów, które wyszły z mojej pracowni wcale nie tak dawno.

Należę do osób, które nie zajmują się tylko jedną pracą w jednym czasie, tylko jednocześnie kilkoma. Wynika to z tego, że jak coś potrzebuje troszkę czasu na wysychanie, to coś innego idzie pod pędzel, aby nie spędzać czasu bezczynnie czekając na wysychanie poszczególnych etapów tej pierwszej pracy.

Nie przeszkadza mi to w ogóle i pewnie dzięki temu nie towarzyszy mi znudzenie. Jak sobie tak myślę to nawet z czytaniem książek mam podobnie, zawsze dwie czy trzy w trakcie czytania. Jak sięgnę pamięcią zawsze tak było, więc u mnie to wygląda na standard.

Wracając do świata tarcz i wskazówek nieubłagalnie odmierzających nam wszystkim czas i podporządkowujących sobie nasze życie, chciałam przedstawić...

 

"L'heure a Paris"

Shabby chic i klimat starej Francji utrzymany w tonacjach beżowych i romantycznych napisów.

zegar

zegar

 

"Belle Epoque"

Celowo postarzony i utrzymany w klimacie shabby chic i vintage. Mocno wylakierowany błyszczącym lakierem fllugera.

 zegar

zegar

 

i zegar, który jest podobny do prezentowanego jakiś czas wcześniej.

Zdjęcie wykorzystane dokładnie takie samo jak w tym poprzednim, styl z naleciałością afrykańskich ozdób również podobny, ale całokształt inny, bo tak miało być... Inaczej, a bardzo podobnie. Oto efekt, co prawda zdjęcie słabe, ale ogół widoczny.

Efekt 3D uzyskany za pomocą pasty strukturalnej, a reszta to decoupage typowo malowniczy.

zegar muszki

ze

Ten poprzedni był dla "Niego" z pewnej okazji, a ten jest dla "Niej" aby był zawsze z Nią jak go nie ma...

czwartek, 20 maja 2010

Nie było mnie, a czas nieubłagalnie pędzi do przodu.

Nim się zorientowałam kwiecień już się skończył, a zawsze miałam z nim problem, gdyż bardzo się dłużył. Pochłonęło mnie życie codziennej rzeczywistości. Sprawy, których nie można odkładać na potem. Każdy z nas ma obowiązki, z których nie możne zrezygnować. Są też pewne sprawy, warte innych poświęceń. Nawet tych malutkich.

Zapach bzu, po bułgarsku Lulka, przypomniał mi, że muszę na chwilkę przysiąść i odsapnąć, aby nabrać troszkę sił na dalsze pomysły i cierpliwość do otaczającego nas świata. Jak pafnie... uff... 

Miałam również troszkę zamówień, z których staram się wywiązać jak należy, na czas i w miarę możliwości. I tym sposobem powstało kilka butelek, zegar dla mojej przyjaciółki jeszcze w fazie wykańczania, jak również tajemnicza skrzynka na prezent przyjaciółki znajomej i parę drobiazgów. Prace te pokażę w najbliższych odsłonach.

A dzisiaj wstawię kilka zdjątek, czekających na swoją kolej w zakamarkach mojego kompa-Tadeyra.

Zacznę od butelek...

dwie butle 

W pojedyńczej odsłonie butla pisarza...

butla z napisem

Butla muzyczna...

butla muzyczna

Jeszcze raz butla pisarza artysty w przybliżeniu...

butla z napisem

Deseczki na wyrywane kalendarze. Każda inaczej wykonana... decoupage klasyczny, crackl i w stylu shabby chic...

deseczki na kalendarze

 i w innej odsłonie...

deseczki na kalendarz 

Postarzana ozdobna deseczka z bukietem bratków...

deseczka w bratki

Deska zawieszka na klucze...

deska na klucze

I w stylu bardziej romantycznym: anielska deska na klucze... tutaj jeszcze bez haczyków...

deska na klucze2

Lustro dla romantycznej Pani...

lustro

Trzy deseczki- zakładki...

trzy deseczki

i druga strona...

trzy deseczki

Mała różana butelunia...

butla

I tak wreszcie udało mi się wstawić parę zdjęć, które czekały w kolejce od dawna. Niektórych rzeczy już nie mam, więc nie mam możliwości poprawienia jakości zdjęć, choć wiem że zdjęcia nie są w najlepszym wydaniu. Jednak to jedyne jakie posiadam.

sobota, 27 lutego 2010

Kilka dni temu wreszcie zdecydowałam się na dopełnienie swojej wiedzy w dziedzinie decoupage'u i wylądowałam w pracowni wszystkim znanej Asket.

Szczerze mówiąc dojrzewałam do patchworków ponad rok, aż wreszcie się dojrzałam i się zdecydowałam.

I nie żałuję, gdyż technika ta przypadła mi do gustu.

Choć zaczynając moje naukowe dzieła miałam mieszane uczucia mimo chęci wielkich, aby popełnić patchworkowego twora.

I oto... efekt końcowy spodobał mi sie tak bardzo, że dnia następnego usiadłam i zawzięłam się na chustecznik w tym samym stylu. Jak będzie gotów to się chwalić będę.

A teraz pokazuję moje wystudiowane w tym tygodniu u Asket dzieła...

zegar patchworkowy

Zegar patchworkowy gotowy do lakierowania

zawieszka kibelek

Zawieszka KIBELEK też gotowa do polakierowania

I wszystko razem:

patchworki

Na koniec polecam wszystkim szalonym decoupagystkom, ktore kochają pędzel i farby, gdyż na tym przede wszystkim polega decoupage patchworkowy. Naprawdę polecam i życzę miłej zabawy.

wtorek, 16 lutego 2010

"Serduszko puka w rutmie cza-cza..."

Chociaż jestem już dużą dziewczynką, ale lubię bardzo serduszka. I w związku z tym, że był ostatnimi czasy dzień Świętego Valentego narobiłam troszkę serduszek. Serduszek, które miały ucieszyć kilka osób w tym i mnie, gdyż tworzenie ich sprawiało mi ogromną radość.

I oto i  one: postarzone, popękane... zwykłe serduszka, a takie cieplutkie jak komuś je wręczamy...

serca

I kolejne...

serducho

i jeszcze jedno...

serducho2

 I tak oto powstają... od niechcenia, z uczucia, z chęci, z przyjemności, z miłości...

O autorze
Tagi

baner konkurs

napisz do mnie
moja strona

Na Moim Allegro

W Mojej Pracowni

Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt
zegar

W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku.

Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.

Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody.