Wpisy z tagiem: vintage
wtorek, 30 sierpnia 2011
Kilka miesięcy temu, bo jeszcze gdzieś na początku wiosny, dostaliśmy w spadku od wujka piękny, stary, pocztowy kufer. Piękny, stary, ale i koszmarnie zakurzony oraz zniszczony. Pamiętał chyba jeszcze czasy przedwojenne. Odkopany przez wujka na strychu przy wiosennych porządkach. Piękny, duży, skórzany z podkuciami, jak widać na fotkach. Skórzane obicie w tak koszmarnym stanie, że podczas szorowania wałkowało się pod palcami. Niestety kufer musiał przejść takie szorowanie, bo nie nadawał się do wprowadzenia do domu. Później nastąpił czas wietrzenia, bo po otwarciu po kilkudziesięciu latach raczej nie nadawał się do użytku. Wietrzyłam go długo i używałam przeróżnych specyfików do wywabiania smrodu, aż wreszcie ustąpił, ten smród oczywiście, ustąpił i poddał się w końcu moim intensywnym zabiegom. Pomysłow miałam kilka, lecz pozostałam przy jednym z najprostrzych, ponieważ chciałam bardzo, aby pasował do mojej sypialni i ewentualnie innych wnętrz, Przy nadawaniu mu nowego życia użyłam najzwyklejszej białej akrylowej farby, gąbki, szmatki i na koniec lakieru, aby wzmocnić używaną wcześniej farbę. Czyli zwykłe bielenie doprowadzające przedmiot do stylu vintage i shabby chic... według mnie najpiękniejszy styl i wdzięk... Zamka jeszcze się nie dorobiłam, ponieważ aby pozbyc się wnętrzności poprzedni został wyłamany, bo klucz gdzieś się przez tyle lat zapodział. Tym sposobem kufer straszy wielką dziurą, ale tylko do czasu...
Cały w okazałości swojej
Piękne okucia i wykończenia...
W kąciku w sypialni...
Środek miał być wykończony tapetą, ale pomysł upadł na rzecz gazety... i wygląda tak:
I tym sposobem mam kolejna rzecz, którą zostawiam w swoim domku na zawsze...
czwartek, 28 lipca 2011
Z tego co pamiętam w jednym z ostatnich postów odgrażałam się, że poczyniłam kilka rzeczy dla siebie i dla swojego otoczenia, czytaj swojej przystani... domu. Kiedyś widziałam na jakimś blogu u bardzo zdolnej kobietki piękne szyte pokrowce na abażury tzw. sukienki na abażur... z falbanami z firan i takie różne cuda. (przepraszam, ale niestety nie pamiętam gdzie i kto zacz, i z tego powodu nie mam linka) Wtedy właśnie zamarzyły mi się własne takie cudne lampy do mojej sypialni... trochę romantczne i trochę inne niż wszystkie znajdowane w sklepach. Troszkę czasu minęło od narodzenia się pomysłu do jego realizacji, ale wydaje mi się że warto było poczekać... Podstawy lamp kupiłam kiedyś przypadkiem w jakimś supermarkecie tylko z powodu ładnego kształtu nogi, a że kolory neutralne choć lekko różniące się od siebie i kształty nieco inne to mi przypasowały. Miały być pomalowane i ozdobione decoupag'em, a abażury proste jednokolorowe i wąskie. Abażurów nigdzie nie mogłam znaleźć, bo albo nie ten kolor, albo nie taki kształt jak mi się umyślił, więc podstawy leżały i nabierały mocy. Kiedy zmiana pomysłu uaktywniła się na dobre pojechałam do wszystkim znanego sklepu meblowego pod nazwą Ikea i nabyłam drogą kupna jedne z najbardziej prostych i oklepanych abażurów jakie były na stanie. Kolejną wycieczką było kilka sklepów, do których co poniektórzy wstydzą się zaglądać, bo nazwa markowo-podobna i obciachowa. Szczerze mówiąc uwielbiam takie sklepy typu ciucholand, lumpeks, szmaciarnia czy klamociarnia, ponieważ zawsze można coś ciekawego wyniuchać i upolować. Wcale do ubrania, ale wręcz przeciwnie. Tak też połaziłam, pozglądałam i znalazłam fajne gatunkowo batystowe bluzeczki zdeczko za małe dla mnie, ale na moje "kiecki" w sam raz... jedna falbianiasta, druga kokarciasta z guzikami jak w modnych ostatnio żyrandolach. A że mam bzika na punkcie manekinów, które rozstawiam w domu po kątach i komodach powstały takie lampiowe manekiny... Lampa w sukience kokardowej...
Druga lampa w sukience falbianiastej...
Ustawione w sypialni zachęcają do podświetlenia, zdobiąc szafeczki nocne, które są jeszcze do przerobienia. Do takiego stopnia wpadły w oko moim znajomym, że mam już pierwsze zamówienie od mojej Teściowki na tego typu lampki nocne do Jej sypialni... co miłe dla mnie bardzo. Tak, więc praca w toku, bo część gadżetów już mam...
piątek, 13 maja 2011
Witam Was moje drogie wierne duszyczki odwiedzaczki... Jestem, jestem... działam sobie w zacisznym kąciku, no może nie tak bardzo zaczisznym, bo w takim gdzie muszę widzieć cały, no prawie cały, domek. Jak moja mała grasuje i pozwala na chwilę decoupage'ową to muszę widzieć Jej poczynania, bo pomysły miewa przednie. Tak więc siedzę sobie w tym nie do końca zacisznym kąciku i dziełam moje tworki różne. Teraz, jak wspominałam w poprzednim poście, na pierwszym planie upominki z okazji komunii... i parę pomysłów w zanadrzu... Na dzisiaj mam kilka zdjątek "kurkowych" popełnień, które powstały jescze przed świętami jako wstęp przed pisankami. Natchnęła mnie wtedy kurkowa wena i tak poleciało... Jednym z pierwszych był owalny obrazek z napisami... pomysł na niego chodził za mną od jakiegoś czasu...
Znalazł swojego właścicela jeszcze nie będąc do końca suchy. Tak się spodobał, że musiałam zrobić drugi, prawie identyczny... I oto on..., choć troszkę inny, bo jak wiadomo nigdy nie powstaną identyczne sztuki. Jest troszkę w innej kolorystyce. Sama nie wiem, który bardziej mi się podoba.
Kolejnym pomysłem był mały country komplecik, który niestety został rozkompletowany. Cóż, różnie to bywa.
Tak chodziły za mną napisy, że musiałam jeszcze cosik popełnić z napisami. Rustikalny obrazek z napisami powstał z tego względu. W większości przypadków działam pod wpływem chwili i ten obrazek właśnie dlatego zaistniał.
Na początku miał być to zegar, ale tak mi się spodobał sam obrazek bez wskazówek, że zostawiłam go w takim vintage'owym wydaniu...
Pomysł był jeszcze na deseczkę w takim stylu i oto ona...
... gdzie przemieniła się na notatnik kuchenny...
Małe dwa obrazki kurkowe znalazły swoich fanów i mam już zapotrzebowanie na kolejne takie drobiażdżki.
I zegar, który miał być w innej wersji i kształcie... jednak taką miałam ochotę go popełnić, że wyszedł taki oto lekko wycracklany kurkowy tworek. Rozmiar zegara to 20 x 20 cm. Nie jest duży, ale też nie należy do maluszków.
Mnie się podoba, a co Wy sądzicie... Pozdrawiam i do następnego przeczytania. Margo
|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fajne ciekawe i pomocne
Moja galeria
Zaglądam, podglądam i podziwiam
Tagi
W większości prace prezentowane na moim blogu są dostępne w sklepiku. Jeżeli któraś z prac „przypadła CI do gustu” i chciałbyś ją mieć, proszę o kontakt ze mną.
Wszystkie umieszczone na blogu opisy, teksty, zdjęcia i prace są mojego autorstwa i przeze mnie wykonane. Jeśli autorem jest ktoś inny to zamieszczam o tym informację. Proszę i nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich zdjęć, tekstów i prac bez mojej zgody. |